Brat Adamowicza zdradził ostatnie godziny zmarłego prezydenta. "Kilka razy doszło do zatrzymania akcji serca"

Brat Adamowicza zdradził ostatnie godziny zmarłego prezydenta. "Kilka razy doszło do zatrzymania akcji serca" Źródło: fot.youtube.com/onet

Brat Adamowicza przerwał milczenie. Najbliższy członek rodziny zmarłego prezydenta Gdańska postanowił opowiedzieć, jak wyglądały ostatnie godziny życia tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska, który swoim odejściem poruszył całą polską opinią publiczną. Słowa Piotra Adamowicza są wstrząsające.

Brat Adamowicza, Piotr jest osobą, która ostatnimi czasy bardzo często zabiera głos w sprawie swojego zamordowanego brata. Członek rodziny zmarłego tragicznie prezydenta Gdańska postanowił zdradzić jedną z większych tajemnic dotyczących odejścia samorządowca. Okazuje się, że uratowanie włodarza miasta było praktycznie niemożliwe, a rany, jakich doznał polityk, były nie do zaleczenia. Relacja z tragicznych wydarzeń, które rozegrały się na sali operacyjnej, porusza. Nawet lekarze nie dawali politykowi szans na przeżycie.

Brat Adamowicza przerywa milczenie. Wstrząsająca relacja brata zmarłego prezydenta z jego ostatnich chwil

Okazuje się, że Piotr Adamowicz o wypadku swojego brata dowiedział się w atmosferze wielkiego chaosu. Do domu mężczyzny zadzwonił wiceprezydent miasta, który poinformował o tragicznej wiadomości. - Dowiedziałem się niedługo po 20. Zadzwonił wiceprezydent Piotr Grzelak. Ni to pytał, ni to informował. „Paweł został poważnie ranny nożem. Czy ty coś wiesz?”. Był bardzo zdenerwowany. Nic nie wiedziałem. „Paweł? Nożem? Absurd to niemożliwe” - opowiada brat prezydenta. W szpitalu, w którym brat Adamowicza znalazł się najszybciej, jak tylko mógł, byli już wszyscy bliscy i przyjaciele rannego, którzy czekali na doniesienia wprost z sali operacyjnej. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM

Lekarze nie dawali szans Adamowiczowi

Według słów Piotra Adamowicza, lekarze robi wszystko, aby pomóc jego bratu, ale rany, których doznał były praktycznie nie do zoperowania. Medycy dzielnie walczyli jednak o każdą godzinę życia prezydenta Gdańska. - To było jak sinusoida — raz lepiej, raz gorzej. Przerażające były momenty, gdy lekarze mówili, że znowu doszło do zatrzymania akcji serca i muszą włączyć maszynę. [...] Jaki stan? Bardzo ciężki. Były 4 rany. Rana serca, rana przepony, rana jamy brzusznej i rana ramienia czy przedramienia, gdy Paweł zaczął się bronić. [...] Powiedzieli, że operacja była bardzo trudna, że pierwszoplanowym zadaniem było uratowanie serca, by potem mogli się zajęć innymi uszkodzeniami. Na pytanie o charakter ran, któryś z medyków odrzekł, że w zasadzie takie rany spotyka się na wojnie. Rokowania? Odpowiedź była bardzo przygnębiająca: „Jeżeli przeżyje do rana, to będzie cud. Należy się o ten cud modlić (...) Kilka razy doszło do zatrzymania akcji serca - opowiedział Piotr Adamowicz.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL: 
  1. NAJPILNIEJ strzeżona tajemnica Agnieszki Chylińskiej. Gwiazda broni jej jak LWICA!
  2. Tak mieszka Beata Tyszkiewicz? Tego się po niej NIKT nie spodziewał
  3. Bartłomiej M. zatrzymany. Były rzecznik Macierewicza w rękach CBA
  4. Rząd manipuluje ws. Stefana W. i śmierci Pawła Adamowicza?
  5. Wstyd. Zagraniczne media atakują Polskę za brak reakcji na antysemitów w Auschwitz
 
Następny artykuł