Brat założyciela OMZR walczy o każdy oddech, nie dostał pomocy. Nie mieści się w głowie, jak został potraktowany

Brat założyciela OMZR walczy o każdy oddech, nie dostał pomocy. Nie mieści się w głowie, jak został potraktowany Źródło: Facebook.com Rafał Gaweł

Brat założyciela OZMR desperacko walczy o życie w związku z COVID-19. Rafał Gaweł opublikował rozdzierający post w mediach społecznościowych, powiedział, jak skandalicznie potraktowanego chorego.

Rafał Gaweł, założyciel Ośrodka Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich poinformował o dramatycznej sytuacji w swojej rodzinie. Okazuje się, że jego brat jest chory, najprawdopodobniej na COVID-19.

Brat Rafała Gawła w ciężkim stanie, z trudem walczy o oddech

Jak napisał Rafał Gaweł, o godzinie 11 jego brat zadzwonił na Telefoniczną Informację Pacjenta NFZ, numer podawany był wielokrotnie w telewizji. W słuchawce usłyszał jedynie dźwięk automatu, który poinformował go o setnym miejscu w kolejce i że za jakiś czas ktoś do niego oddzwoni. 

- Nikt nie oddzwonił. Na pogotowiu mówią, żeby został w domu. W tej chwili walczy o każdy oddech. Co robić? Gdzie mamy szukać pomocy? - napisał Rafał Gaweł.

Jak twierdzi założyciel OZMR, informacje podawane przez rząd na temat koronawirusa w kraju się nieprawdziwe, a obywatele nie mogą liczyć na pomoc. 

- Ludzie umierają, bo nie otrzymują pomocy! - czytamy na jego oficjalnym profilu.

Brata Rafała Gawła już w szpitalu

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Rafał Gaweł podał również link do artykułu Gazety Wyborczej, w której czytelniczka Monika, pisze o sytuacji swojego brata. Można więc podejrzewać, że chodzi o tę samą osobę. Jak wynika z tekstu GW, brat Rafała Gawła w końcu doczekał się karetki, która przyjechała po siedmiu godzinach. Następnie zabrano go do Szpitala Zakaźnego w Gdańsku, zrobiono mu test i nakazano opuszczenie szpitala. Wyniki testu mają być znane jutro. 

Dzisiaj grzeje: 1. Wiadomo, na co naprawdę umarła 37-latka z Poznania. Opinia lekarzy nie pozostawia wątpliwości
2. Wielkanoc we wrześniu? Watykan wydał dekret ws. koronawirusa

- Mój brat jest odpowiedzialny, więc do domu wrócił pieszo, 15 km. Jego żona i dzieci zostały w domu, bez informacji, co mają robić dalej. W szpitalu usłyszał, że ma szczęście, że przyjechał karetką, bo ci, którzy zgłosili się sami na izbę przyjęć, czekają na testy co najmniej sześć godzin. Nikt tam nie był zadowolony, że brat przyjechał i że muszą mu robić test. Od załogi karetki dowiedział się, że takie jeżdżą cztery - pisała czytelniczka GW.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Cały kościół oddany do dezynfekcji. Zarażony koronawirusem ksiądz odprawiał msze
  2. Reprezentant Polski był w centrum trzęsienia ziemi. Poruszające wyznanie. "Myślałem, ze to koniec świata"
  3. Wiadomo, jak będzie wyglądało wielkanocne świecenie pokarmów w Polsce. Wierni przecierają oczy ze zdumienia
  4. Były smakiem dzieciństwa, a teraz wszyscy zapomnieli. Przepis na wafle z kajmakiem, inne desery wymiękają
  5. Lekarz obliczył, kiedy przypadnie szczyt zachorowań na koronawirusa. Najgorsze dopiero przed nami

Źródło: Facebook

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News