Eksplozja w mieszkaniu w Częstochowie. Doniesienia mediów są niepokojące

Eksplozja w mieszkaniu w Częstochowie. Doniesienia mediów są niepokojące

Brat nie przewidział takiego obrotu wydarzeń. Skutek był opłakany - w jednym z częstochowskich mieszkań miała miejsce eksplozja. Mieszkańcy pozostałej części budynku rzucili się natychmiast do ucieczki, by ratować swoje życie. Szczegóły zdarzenia są mocno niepokojące.

Brat wraz z krewnymi zrobił coś, co miało opłakany skutek - dla niego, reszty rodziny oraz całego budynku, w którym miała miejsce eksplozja. Strażacy nie mogli uwierzyć w skalę zniszczeń, a lekarze załamali ręce. Ta eksplozja pozostanie w pamięci mieszkańców jeszcze bardzo długo.

Brat wraz z drugim bratem konstruowali domowy ładunek wybuchowy?

Mieszkańcy jednego z częstochowskich bloków na dzielnicy Północ przeżyli koszmar w piątek, chwilę po godzinie 21:00. W lokalu na 3. piętrze przy ulicy Sosabowskiego 7 doszło do potężnej eksplozji. Obecni w bloku ludzie natychmiast rzucili się do ucieczki, ponieważ myśleli, że w którymś z mieszkań wybuchł gaz. Jak się potem okazało, był to domowej roboty ładunek wybuchowy.

Pierwszy na miejscu zdarzenia był sąsiad z naprzeciwka - zawodowy strażak. Natychmiast zaczął udzielać pierwszej pomocy dwóm mężczyznom, którzy mieli poważne rany obu rąk. Na miejsce przyjechało 9 jednostek straży pożarnej oraz policja i pogotowia: gazowe, elektryczne oraz ratunkowe. Okazało się także, że w mieszkaniu oprócz 33- i 31-latka był ich 61-letni ojciec, inny mężczyzna oraz dziecko: 6-letni chłopiec. Pozostali opuścili mieszkanie tuż po wybuchu i nie odnieśli żadnych obrażeń. Mama dziecka w momencie tragedii była u sąsiadki. 

Wymagana była amputacja obu dłoni

Początkowo policyjni eksperci sądzili, że wybuchł domowej roboty ładunek wybuchowy. Ostatecznie doszli do wniosku, że była to petarda. W związku z eksplozją ewakuowano 30 mieszkań, a 50 mieszkańcom oddano do dyspozycji autobus. Konstrukcja bloku nie została naruszona, więc po godzinie 5:00 rano na drugi dzień, czyli gdy strażacy skończyli swoją pracę, mogli wrócić do mieszkań.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Petarda była konstruowana w łazience mieszkania, w którym przebywali bracia, ojciec, rzekomy znajomy i 6-latek. 33-latek wskutek wybuchu stracił palec u nogi i doznał obrażeń rąk. Niestety mniej szczęścia miał młodszy z braci. 31-latek po dokładnym zbadaniu przez lekarzy usłyszał wręcz wyrok - natychmiastowa amputacja dłoni u obu rąk. Mężczyźni nadal pozostają w szpitalu.

Dzisiaj grzeje: 1. Jej pies ośmieszał inne psy na spacerze. Wszystko się nagrało, popłaczecie się ze śmiechu

2. Biedronka nie płaci podatków w Polsce? Resort ujawnił zaskakujące dane

Mężczyznom postawiono zarzut posiadania materiałów wybuchowych i sprowadzenia niebezpieczeństwa utraty zdrowia i życia wielu osób, przez co zostali zatrzymani na 48 godzin. Zatrzymano również dwie inne dorosłe osoby przebywające w mieszkaniu. O losie oskarżonych zasądzi prokurator. Policję zaniepokoiła też nienależyta opieka nad dzieckiem.

Peugeot 308 Sprawdź!

  1. Pan młody uderzył żonę z całej siły podczas dzielenia się tortem weselnym. Goście byli WSTRZĄŚNIĘCI
  2. Kobieta wiozła kota do weterynarza, by go uśpić. Jego ostatni gest wzruszy was do łez
  3. 6-miesięczna Zosia miała już wyjść ze szpitala. Znienacka doszło do natychmiastowego wstrząsu, nie miała szans
  4. Lokaj za 10 tys. funtów zdradził sekret księżnej Diany. Cierpiała na okropną chorobę
  5. Kompromitująca wpadka Martyny Wojciechowskiej. Fani doszli do prawdy, rozpętała się burza

Źródło: Gazeta Wyborcza

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu