Tego się amerykańscy żołnierze nie spodziewali. Przylecieli do Polski bronić wschodniej flanki NATO, a poddano ich przeszukaniu. Służby, które ochraniały premier Beatę Szydło wnikliwie przeczesały ubrania amerykańskich żołnierzy. Jedno z nich kryło niebezpieczne narzędzie.

14. stycznia w Żaganiu oficjalnie powitano amerykańskie oddziały, które przyleciały do naszego kraju. Żołnierze z 3 Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z Fort Carson są jedną z sił, która ma wzmocnić wschodnią flankę NATO. Takich gości powitała sama premier Beata Szydło i minister obrony, Antoni Macierewicz.

Były jednak powody do tego, by Amerykanie czuli się traktowani z góry. Bezlitosne są bowiem procedury towarzyszące wydarzeniom z udziałem najważniejszych głów w państwie. Każdy z amerykańskich żołnierzy, który brał udział w powitaniu, został przeszukany pod kątem posiadania przy sobie niebezpiecznych narzędzi.

Na pół godziny przed rozpoczęciem ceremonii kolumna żołnierzy amerykańskich, która brała udział w wydarzeniu, została przeszukana przez funkcjonariuszy BOR. Nie zakładano, by ktokolwiek miał ze sobą wnosić jakieś materiały lub broń czy inne potencjalnie niebezpieczne przedmioty na uroczystość, dlatego taką konsternację wywołał incydent, który podczas przeszukania miał miejsce.

Jeden z agentów BOR kazał Amerykaninowi opróżnić kieszenie. Kiedy żołnierz wyciągnął nóż, funkcjonariusz od razu zareagował i mu go zabrał. Amerykański wojskowy nie spodziewał się takiej reakcji, ani nawet kontroli więc nóż w swojej kieszeni uznał za coś zwyczajnego, niewymagającego zgłoszenia.

Oprócz znalezionego w kieszeni żołnierza noża, nie doszło do żadnych incydentów. Uroczystość przebiegła normalnie, a załoga z Fort Carson została serdecznie przyjęta przez premier Szydło i ministra Macierewicza.

Przypominamy, że w ramach wzmocnienia NATO w Polsce, do naszego kraju przybędzie w sumie 3,5 tys. żołnierzy amerykańskich. Wojsko przywiezie ze sobą 400 pojazdów gąsienicowych i 900 kołowych.

pt

...

Zobacz również