Wychodzenie do strajkujących obywateli nie zawsze wychodzi na dobre, mimo nawet najszczerszych chęci i przyjaznych intencji. Złość, którą strajkujący – w drastycznych przypadkach – próbują często wyładować gdzie popadnie może się obrócić przeciwko politykowi. O tym przekonał się jeden z ministrów boliwijskiego rządu. 

55-letni wiceminister spraw wewnętrznych w boliwijskim rządzie, Rodolfo Illanes, postanowił przyjechać do protestujących górników w Panduro (170 km od stolicy), by nawiązać z nimi dialog i dojść do satysfakcjonującego obydwie strony kompromisu.

To co zastał na miejscu nie można jednak zaliczyć do udanej próby nawiązania porozumienia. Polityk został porwany, torturowany i finalnie brutalnie zamordowany przez strajkujących górników. Informację o śmierci Illanesa potwierdził rzecznik boliwijskiego rządu.

Protesty górników trwają w Boliwii już od początku tego tygodnia, domagają się m.in. lepszych warunków pracy. Bardzo szybko przerodziły się w zamieszki i starcia z policją, w wyniku których zginęło już dwoje protestujących i wspomniany wiceminister. Blisko 20 policjantów zostało także rannych.

https://www.youtube.com/watch?v=C_0HAZNiXzY

Polub fanpage pluralistycznego, bezstronnego portalu:

bh

Zobacz również

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.