Od nawałnic, które przeszły przez Polskę, minął już ponad tydzień. W gminach, które najbardziej ucierpiały, nadal trwają prace porządkowe. Ogromna część pracy została już jednak wykonana. Teraz politycy partii rządzącej przeszli do ofensywy i szukają winnych opóźnienia dalszej pracy.

Taką postawę zaprezentowali minister Błaszczak i premier Szydło podczas briefingu prasowego w Chojnicach w województwie pomorskim. Politycy jednoznacznie zaatakowali marszałka pomorskiego Mieczysława Struka z PO.

Beata Szydło została między innymi zapytana o wniosek marszałka województwa do szefowej rządu. Marszałek zaapelował o rozszerzenie listy gmin objętych rozporządzeniem upraszczającym procedury remontowania i odbudowy zniszczonych domów. Szydło stwierdziła, że prośba marszałka była niepotrzebna.

Marszałek nie musi do mnie apelować, bo my sami doskonale wiemy, że musimy to rozporządzenie poszerzyć – stwierdziła szefowa rządu.

Do sprawy odniósł się stojący obok niej Mariusz Błaszczak. Minister spraw wewnętrznych ostro uderzył w marszałka województwa zarzucając mu bezczynność.

Przypomnijmy panu marszałkowi, że odpowiada za utrzymanie dróg wojewódzkich na terenie województwa pomorskiego. Żeby służby podległe panu marszałkowi uprzątnęły drzewa z poboczy dróg wojewódzkich – grzmiał Błaszczak. – Panie marszałku, pana zadanie: do pracy. Skoro pan się obudził pięć dni po nawałnicy, skoro jest pan już przytomny, do pracy – wezwał szef resortu.

...

Zobacz również