Mariusz Błaszczak nie ma litości. Minister spraw wewnętrznych i administracji zagroził byłemu prezydentowi i podkreślił, że ten nie jest w stanie uzyskać ochrony nawet ze strony policji. Wszystko przez zbliżającą się miesięcznicę smoleńską i ostatnie zatrzymanie Władysława Frasyniuka.

Miesięcznica czerwcowa wywołała niemałe kontrowersje, kiedy okazało się, że Władysław Frasyniuk, legenda antykomunistycznej opozycji, został zatrzymany przez policję. Wszystko przez to, że Frasyniuk próbował blokować miesięcznicę. W ramach sprzeciwu wobec „komunistycznych działań PiS”, jak nazywają je przeciwnicy władzy, w akcję zaangażował się Lech Wałęsa.

Były prezydent oświadczył, że także dołączy do blokujących miesięcznicę i wystawi na aresztowanie przez policjantów. Pojawiły się jednak pytania o ochronę agentów BOR, która towarzyszy Wałęsie, jako byłemu prezydentowi. Według niektórych, BOR-owcy mogą chronić Wałęsę przed aresztowaniem. Wątpliwości rozwiał sam Błaszczak.

– Ochrona BOR nie dotyczy łamania prawa. Funkcjonariusz publiczny nie może przyzwalać na łamanie prawa – skwitował krótko minister.

Szef MSWiA zdaje sobie sprawę, że aresztowanie Lecha Wałęsy, to ogromny cios w wizerunek PiS. Jak jednak potwierdził jego zastępca, Jarosław Zieliński, a potem sam Błaszczak, PiS nie może pozwolić na łamanie prawa. Tym natomiast jest organizowanie nielegalnej antymiesięcznicy, która ma blokować unormowaną prawnie miesięcznicę PiS.

...

Zobacz również