W Dover, czyli pierwszym celu imigrantów podróżujących z Calais, miały miejsce dantejskie sceny. Uczestnicy manifestacji antyimigranckiej obrzucali się nawzajem cegłami z uczestnikami demonstracji antyrasistowskiej. 

Brytyjska policja musiała rozdzielać dwie agresywne grupy, które nawzajem atakowały się m.in kostką brukową. Polała się krew, ponieważ niektóre rzuty były celne.

– Ten kraj należy do białych, rodowitych Brytyjczyków! – krzyczał nacjonalista Martin Corner, jeden z liderów marszu antyimigranckiego, w trakcie którego doszło do rozróby z udziałem antyrasistów.

– Pakuj się i wracaj skąd przyszłaś! – apelował do czarnoskórej polityk Diane Abbott, która brała udział w manifestacji antyrasistowskiej. Jej uczestnicy twierdzą, że mają dość marszów nienawiści w Dover i czas „zakończyć pochody faszystów”.

Z kolei nacjonaliści przekonują, że premier David Cameron próbuje wpuścić do Wielkiej Brytanii „barbarzyńskie zwierzęta, rasistów, pedofilów i morderców”.

Sytuacja w Dover z tygodnia na tydzień jest coraz bardziej napięta.

Obserwuj Pikio.pl, by być na bieżąco:

źródło: polishexpress.co.uk

Starannie wyselekcjonowane wiadomości z Polski i ze świata. Podajemy tylko informacje, a opinie pozostawiamy Czytelnikom. Przedstawiamy wiadomości bez cenzury i bez linii redakcyjnej.