Biskup Pieronek o Kaczyńskim. Nie miał dla niego litości

Biskup Pieronek o Kaczyńskim. Nie miał dla niego litości

Biskup Pieronek starał się pozostawać z boku wydarzeń politycznych, a głos zabierał tylko w najważniejszych sprawach. Jedną z osób, które zmuszały go do zabierania głosu był prezes Prawa i Sprawiedliwości. Biskup Pieronek o Kaczyńskim nie miał w zwyczaju wypowiadać się w superlatywach.

Biskup Pieronek o Kaczyńskim miał dosyć słabe zdanie. Biskup niejednokrotnie wytykał byłemu premierowi błędy i w ostrych słowach podsumowywał jego działania polityczne.

Biskup Pieronek o Kaczyńskim

Tadeusz Pieronek jedną ze swoich najlepiej zapamiętanych wypowiedzi udzielił w programie Moniki Olejnik na antenie TVN24. Biskup odniósł się wówczas do słów prezesa od "zdradzieckich mordach". Postawił wtedy bardzo odważną tezę. - To wypowiedź człowieka, który uważa się za naczelnika państwa, a który zachowuje się jak człowiek po narkotykach. Inaczej tego nie potrafię wytłumaczyć - skomentował duchowny przed rokiem. Duchowny nie miał również dobrego zdania o miesięcznicach smoleńskich, które były dla niego wielkim aktem politycznym, a z religią nie wiązało ich prawie nic. - Wygłaszanie na miesięcznicach buńczucznych przemówień, które tchną nienawiścią, to nie akt religijny tylko czysta polityka - dodał.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Biskup Pieronek o PiS

Równie ostro Pieronek wypowiadał się na temat wszystkich działań Prawa i Sprawiedliwości. Patrząc na jego słowa z perspektywy czasu widać, jak bardzo emocjonalnie podchodził do tego, co dzieje się w ojczyźnie. - Ci, którzy powinni strzec Konstytucji, łamią ją raz po raz i zmieniają tak, by zatwierdzić wszystkie swoje łajdactwa. Każde złamanie konstytucji, zwłaszcza przez jej stróży, jest łajdactwem. To jest jakaś operacja na narodzie, tłuczenie mądrości, która tkwi w narodzie, sprowadzania jej do takich stwierdzeń, że wszystko można zrobić, bo mają mandat społeczeństwa - powiedział na antenie TVN24. Biskup podkreślał, że najbardziej boli go to, iż PiS wprowadził podział społeczeństwa na skalę, jakiej dawno nie było w Polsce. Sam nie mógł zrozumieć, jak w cywilizowanym kraju może dochodzić do takich praktyk i to jeszcze realizowanych przez partię, która odpowiada za przyszłość naszego państwa. - Z jednej strony są "komuniści i złodzieje", z drugiej "dobra zmiana", czyli ci, którzy są pierwszej klasy. Ja się zaliczam do drugiej klasy. Nie mam o to pretensji, bo nie jestem jakimś człowiekiem na świeczniku. Jeżeli widzę, że ludzi się dzieli na elity i na lud, to pachnie autorytaryzmem, rasizmem. To jest dzielenie ludzi na lepszych i gorszych - stwierdził. ZOBACZ TAKŻE
  1. Kim był biskup Tadeusz Pieronek? Kontrowersyjna postać w Kościele 
  2. Nie mają wstydu? TVP Info przeszło samą siebie, ręce opadają 
  3. Zaraz specjalne głosowanie w Sejmie! PiS chce przepchnąć szokującą ustawę 
  4. Małgorzata Kożuchowska: Bartłomiej Wróblewski to mąż aktorki. Kim jest?
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News