Pobito brutalnie polską dziennikarkę! Ksiądz nasłał na nią wściekłych wiernych

Pobito brutalnie polską dziennikarkę! Ksiądz nasłał na nią wściekłych wiernych Źródło:

Nikt nie spodziewał się, że na spotkaniu parafialnym może dojść do takiego wydarzenia. W karczmie Harenda w Zakopanem brutalnie pobito i okradziono polską dziennikarkę. Wszystko przed jeden gest księdza proboszcza. Ruchem ręki nasłał na nią rozwścieczonych wiernych!

Do całego zdarzenia doszło 20 czerwca, gdy w karczmie Harenda mieszkańcy Zakopanego z jednej parafii spotkali się, aby przedyskutować problem usunięcia proboszcza, ks. Antoniego Staszeczki. Początkowo całe spotkanie wydawało się przebiegać poprawnie, a dziennikarka "Tygodnika Podhalańskiego" spokojnie notowała i nagrywała treści omawiane na zebraniu. Jednak ksiądz Antoni nagle zmienił zdanie odnośnie mediów - stwierdził, że nikt nie może udostępnić przebiegu zebrania. Gdy zobaczył stojącą w rogu pomieszczania dziennikarkę, postanowił się jej pozbyć. - Ktoś wskazał na mnie palcem, ksiądz wyrwał mi dyktafon, a kilka osób się na mnie rzuciło. Okładano mnie pięściami, szarpano i ciągnięto za włosy - opowiada Jolanta Flach, poturbowana przez katolików dziennikarka.

Karczma Harenda - ksiądz okradł dziennikarkę, a policja nie chciała pomóc!

Dziennikarka w trakcie przepychanki straciła dyktafon, notatnik oraz dwa telefony. Jednak gdy poprosiła policję o pomoc, nikt nie chciał jej uwierzyć! - Ktoś zawiadomił policję. Funkcjonariusze przeszukali moje rzeczy w poszukiwaniu skradzionych przedmiotów. W międzyczasie uczestnicy zebrania podrzucili mi moje telefony. Policjanci zarzucili mi kłamstwo. (...) Wróciłam do domu pieszo, a po drodze jeszcze nasłuchałam się różnych komentarzy - mówiła. Kobieta nie poddała się i już w piątek złożyła do prokuratury rejonowej w Zakopanem doniesienie o popełnieniu przestępstwa. Śledczy będą badać tę sprawę pod kątem naruszenia nietykalności cielesnej, uniemożliwienia wykonywania obowiązków dziennikarskich oraz kradzieży. Rozmawiano już w tej sprawie z księdzem proboszczem, który początkowo twierdził, że dyktafon oddał jednemu z wiernych, a po chwili wyparł się, że kiedykolwiek miał go w rękach! Ostatecznie sprzętu nie odnaleziono. Dziennikarka ma natomiast nadzieję, że niedługo tekst opisujący całe zdarzenie zostanie opublikowany. Jest to dla niej ważna sprawa, a opowiedzenie światu o tym może przynieść jej ulgę. Chcesz coś nagłośnić? Wiesz o bulwersującej sytuacji, która wymaga zainteresowania mediów? Wyślij maila na adres: naglasniamy@pikio.pl. Na pewno przyjrzymy się Twojej sprawie. ZOBACZ TAKŻE:
  1. LINCZ! Widzowie wściekli, domagają się WYRZUCENIA prowadzącego DDTVN
  2. Krytykujesz kadrę? Po tych słowach Owsiaka możesz zapaść się pod ziemię
  3. Gigantyczny skandal na konferencji. Glik wpadł w furię: "OHYDNE KŁAMSTWO"
"}" data-sheets-userformat="{"2":4931,"3":[null,0],"4":[null,2,11982760],"9":1,"11":4,"12":0,"15":"arial,sans,sans-serif"}">
"}" data-sheets-userformat="{"2":4931,"3":[null,0],"4":[null,2,11982760],"9":1,"11":4,"12":0,"15":"arial,sans,sans-serif"}">
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News