Niepełnosprawna klientka nie wierzyła w to, co się stało. Skandaliczne zachowanie obsługi Biedronki

Niepełnosprawna klientka nie wierzyła w to, co się stało. Skandaliczne zachowanie obsługi Biedronki

Biedronka od lat cieszy się dużym zainteresowaniem klientów. Oferuje niskie ceny, szeroki wybór produktów i korzystne promocje. Jednak jak pokazuje przykład jednej z klientek, zachowanie personelu pozostawia wiele do życzenia. W jednym ze sklepów okrutnie potraktowano niepełnosprawną kobietę.

Biedronka to miejsce, do którego codziennie przychodzą setki klientów. Zazwyczaj obsługa przebiega sprawnie i bezkonfliktowo. Jednak kiedy klient ma problem, sytuacja staje bardzo napięta. Tak było w przypadku pani Beaty, która została skandalicznie potraktowana przez obsługę jednego ze sklepów. Niepełnosprawna kobieta z urazem rdzenia kręgowego odczuła rażący brak szacunku.

Biedronka nie szanuje klientów

Pani Beata postanowiła podzielić się swoją historią na oficjalnym fanpage'u sieci Biedronka. W obszernym komentarzu opisała, jak źle potraktowała ją obsługa sklepu. Zaczęło się od złożenia przez kobietę reklamacji. Odpowiedź nie nadchodziła więc klientka postanowiła dowiedzieć się na miejscu, jaki jest status jej zgłoszenia. Uprzejmie poprosiła jedną z kasjerek, która własnie siadała za kasą, aby wezwała kierowniczkę. Ta miała jej dowiedzieć, że przecież się nie rozdwoi. To zaskakująca odpowiedź, zwłaszcza, że pracownica jeszcze nie zaczęła obsługiwać klientów.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Kiedy pojawiła się kierowniczka zmiany, pani Beata usłyszała bezczelną odpowiedź. - To nie moja sprawa. Przecież Biuro Obsługi Klienta ma pani numer telefonu i powinno zadzwonić w sprawie złożonego zgłoszenia z tytułu rękojmi dla podmiotów fizycznych - fuknęła kierowniczka i odeszła. Pani Beata poczuła się zignorowana, a odpowiedź kierowniczki nie rozwiała jej wątpliwości. Mimo to klientka postanowiła w spokoju dokończyć zakupy. Jednak najgorsze miało dopiero nadejść.

Szczyt bezczelności

To nie koniec historii niepełnosprawnej kobiety. Przy kasie okazało się, że przez pomyłkę naliczono jej złą cenę za dwa opakowania wędliny. Po raz kolejny została wezwana kierowniczka, która powiedziała, żeby zwrócić klientce pieniądze tylko za jedno opakowanie. To był oczywisty błąd, ale zanim ktokolwiek zdążył zwrócić uwagę kierowniczce, ta szybko zniknęła. Ekspedientka poleciła pani Beacie, aby ta poszukała kierowniczki i wyjaśniła sytuację. Biedronka to sieć dużych sklepów, dlatego poszukiwanie konkretnego członka personelu to dla niepełnosprawnej osoby ogromne obciążenie. Niestety, kobieta nie znalazła właściwej osoby i kiedy wróciła do kasy prosząc o wezwanie menedżera usłyszała szokujące słowa. - Nie słyszy pani sknera, jak pika? - powiedziała kasjerka z oburzeniem, wskazując, że już wezwała kogoś do rozwiązania jej problemu. Nazwanie klientki, która uczciwie walczy o zwrot nieprawidłowo naliczonych pieniędzy, w ten sposób to prawdziwy skandal.
Biedronka powinna się wstydzić za swój nie uprzejmy personel. Każdemu człowiekowi należny się szacunek, zwłaszcza, jeśli walczy o swoje dobro. Zachowanie obsługi było skandaliczne i niedopuszczalne.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Martyna Wojciechowska w Playboyu. Ta sesja przeszła do historii polskiego show-biznesu
  2. Hanka Bielicka, Polacy ją uwielbiali. Na jaw wyszła jej największa tajemnica
  3. Wstrząsający wywiad z wnuczką Millera. Została opluta, pobita i obrzucona kamieniami
  4. Nigdy niewyemitowana żenada. Prowadzącemu „Familiady” aż zrzedła mina, gdy zrozumiał co powiedział
  5. Oszałamiająca pensja Małgorzaty Rozenek. To się nie mieści w głowie
źródło: Facebook Następny artykuł