Biedronka wyszła zwycięsko ze starcia z Prawem i Sprawiedliwością. Jarosław Kaczyński musi zagryźć zęby

Biedronka wyszła zwycięsko ze starcia z Prawem i Sprawiedliwością. Jarosław Kaczyński musi zagryźć zęby Źródło:

Biedronka obronną ręką wyszła ze starcia z rządzącą partią. Prezes Prawa i Sprawiedliwości będzie musiał obejść się smakiem.

Biedronka, jedna z większych sieci dyskontów w Polsce, zanotowała zaskakujący dochód w zeszłym roku. Jest to tym bardziej godne podziwu, biorąc pod uwagę kłody rzucane pod nogi sieciom wielkopowierzchniowych sklepów przez rządzącą partię. Według badań, w zeszłym roku centra handlowe odwiedziło kilka miliardów klientów mniej. Przez ustawę o zakazie handlu w niedzielę najbardziej ucierpiały kawiarnie, kina i sklepy spożywcze. Wbrew planom autorów projektu, małe sklepy bardzo słabo sobie radzą. – Małe sklepu cierpią straszenie, obroty niedzielne niemal wyparowały, zostało 20 -30 proc. wcześniejszej sprzedaży w ten dzień – wyjaśnia Andrzej Faliński, prezes Forum Dialogu Gospodarczego.

Biedronka radzi sobie znakomicie

Zarząd grupy Jeronimo Martins, właściciela sieci sklepów Biedronka, doskonale poradził sobie z ograniczeniem handlu narzuconym przez ustawę. Aby pod koniec roku nie zanotować strat, między innymi wydłużyli godziny pracy w piątki i soboty, ponadto w te dni pracowało 5000 osób więcej niż wcześniej. Wprowadzili oni również całą gamę nowych promocji, które miały zachęcić klientów do robienia zakupów oraz zwiększyli częstotliwość dostaw w okresie weekendowym - w ten sposób zapewnili świeżość wszystkich swoich produktów, nawet w sobotnie popołudnie. Wbrew nadziejom Jarosława Kaczyńskiego, wszystkie te zabiegi przyniosły wymierny skutek - według raportu, cała sieć Biedronka zanotowała za cały zeszły rok przychód rzędu 11,69 miliardów euro. Poza tym, sieć otworzyła 122 nowe sklepy, zbliżając się tym samym do niemałej liczby 3000 sklepów ogółem. Jest to wynik godny podziwu, choć Jeronimo Martins przyznaje, że ubiegły rok był dla przedsiębiorstwa "trudny". DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Sukces Biedronki wymagał poświęceń

Częstsze dostawy i nawał pracy mogły skończyć się tragedią. W ubiegłym roku internauci zwrócili uwagę na palety z towarem, które zastawiały drzwi ewakuacyjne w wielu sklepach na terenie całej Polski. Okazuje się, że przyczyną był zakaz handlu w niedzielę. Dostawy zwykle były rozpakowywane w godzinach porannych w weekendy, jednak ustawa uniemożliwiła taki proceder. Rozpakowywanie towaru przeniesiono zatem do normalnego czasu pracy sklepu, kiedy pracownicy muszą jednocześnie obsługiwać kasy - palety z towarem zatem miały mniejszy priorytet. Klienci zauważyli, że takie zachowanie może sprawiać zagrożenie dla życia, zaczęli więc zbierać materiał dowodowy i fotografować zablokowane wyjścia. Biedronka zareagowała... zakazem fotografowania wnętrza sklepu. Według komentujących na portalu wykop.pl, jest to jawna próba ukrycia zaniedbań. - Ogólny zakaz fotografowania, z wyłączeniem produktów oraz ich cen, wiąże się z prawem do ochrony wizerunku naszych Klientów i pracowników oraz ochroną systemów bezpieczeństwa - brzmiała odpowiedź sieci Biedronka na Facebooku. Gratulujemy sieci Biedronka sukcesów finansowych w ubiegłym roku, jednak mamy też nadzieję, że sprzedaż w ich obiektach przebiegać będzie z zachowaniem wszelkich norm bezpieczeństwa. Przypominamy, że w 2019 sklepy będą otwarte tylko w 15 niedziel w roku. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Skandal w Nowym Jorku! Znak Polski Walczącej jak… swastyka
  2. Kolejne ciała wyłowione w Warszawie. Policja ustala tożsamość
  3. Rodzina przekazała na WOŚP pamiątkę po Annie Przybylskiej. Sprzedano ją za zawrotną kwotę
  4. Kim jest mąż Agnieszki Chylińskiej? To pilnie strzeżona tajemnica
  5. Gdzie mieszka Dorota Wellman? Kiedyś był to blok na warszawskim Ursynowie, a teraz… 
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News