Biedronka musi się ostro tłumaczyć. Skandaliczne zachowanie ekspedientki

Biedronka musi się ostro tłumaczyć. Skandaliczne zachowanie ekspedientki

Biedronka to jedna z największych sieci sklepów w Polsce. Niestety, wiele placówek nie posiada ogólnodostępnych toalet, co doprowadza czasami do bardzo nieprzyjemnych sytuacji. Przekonała się o tym pewna kobieta i jej 2-letnia córeczka.

Biedronka codziennie odwiedzana jest przez tysiące ludzi, którzy chcą jedynie zrobić swoje zakupy, a następnie udać się do domu. Najlepiej jeżeli to wszystko zabierze nam jak najmniej czasu. Jednak często nie mamy na to wpływu, zazwyczaj przez kolejkę przy kasie, która potrafi być naprawdę długa. W takiej chwili ciężko sobie wyobrazić gorszy koszmar niż nagła potrzeba skorzystania z toalety. Osoba dorosła jeszcze może jakoś to znieść, ale poważny problem pojawia się, kiedy mówimy o dziecku.

Biedronka: skandaliczne zachowanie kasjerek

W takiej właśnie sytuacji znalazła się pewna kobieta, która udała się na zakupy ze swoją 2-letnią córką. Kiedy obie stanęły już w kolejce, internautka usłyszała "Mamo siku". Niestety większość sklepów tej sieci nie jest wyposażona w toalety dla klientów, dlatego kobieta stanęła przed poważnym problemem. W końcu zdecydowała się podejść i poprosić o pomoc stojące nieopodal ekspedientki. Jednak ich odpowiedź sprawiła, że mama dziewczynki stanęła jak wryta. - Córka krzyczała: „Mama, siku!”. Wózek pełny, kolejka długa, na dworze mróz. Podeszłam do grupy pracownic i spytałam, czy mała może skorzystać z toalety. (…) Usłyszałam kategoryczne „nie” - pisze internautka. Zszokowana kobieta zaczęła pytać, czy to oznacza, że będzie musiała wychodzić z dzieckiem na zewnątrz, aby tam dziewczynka załatwiła swoją potrzebę. Jednak pracownice pozostały niewzruszone.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Dla mnie był to szok, zwłaszcza po głośnym epizodzie w banku, który potem przepraszał za to samo. W lecie (…) kucamy na dworze i po sprawie. Teraz boję się, żeby córka się nie rozchorowała - dodaje kobieta. Internautka zwróciła się ze swoją sprawą do portalu nowiny.pl, który wprost poprosił Biedronkę o stanowisko w tej sprawie. Nie ulega wątpliwości, że wyjaśnienia są wprost niezbędne. - Wyrażamy ubolewanie, że klientkę i jej dziecko spotkała niekomfortowa sytuacja w jednym z naszych sklepów. Z uwagi na obowiązujące przepisy sanitarne udostępnienie toalety przeznaczonej dla pracowników innym osobom niestety nie powinno mieć miejsca. Staramy się jednak uwrażliwiać personel naszych sklepów, aby w takich sytuacjach reagował w sposób elastyczny, szczególnie w przypadku dzieci lub osób starszych. Jednocześnie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom klientów, w miarę możliwości wyposażamy nasze remontowane oraz nowo wybudowane placówki w ogólnodostępne toalety, jednak w tej lokalizacji nie mamy aktualnie ku temu odpowiednich warunków - napisała Maria Szymankiewicz, specjalistka ds. relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wbije Was w ziemię. Oto co łączy Kotulankę i Meghan Markle, spadniecie z krzeseł
  2. Nie uwierzycie, co Biedronka zrobi w Święta! Polacy w euforii
  3. Modne paznokcie: Co będzie HITEM w 2019 roku?
  4. Znaki zodiaku, które mogłyby zasiąść na tronie. Jesteś urodzonym władcą?
  5. Koszmarna tragedia, wszyscy nie żyją. Cała Polska w żałobie
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News