Dziewczynka z zespołem Downa otworzyła czekotubkę w Biedronce. Reakcja ochroniarza odbiera mowę, skandal!

Dziewczynka z zespołem Downa otworzyła czekotubkę w Biedronce. Reakcja ochroniarza odbiera mowę, skandal! Źródło: Wikimedia Commons/Jacek Halicki

Biedronka w Zaściankach niedaleko Białegostoku nie będzie cieszyć się dobrą opinią po tym, jak zachował się wobec klientów jeden z zatrudnionych ochroniarzy. Skandal, hańba i ujma.

Biedronka w Zaściankach to miejsce, gdzie noga pani Wioletty i jej 15-letniej córki chorej na zespół Downa na pewno długo nie postanie. To, w jaki sposób zachował się ochroniarz woła o pomstę do nieba. Mógł postąpić tak wobec każdego klienta, ale uwziął się właśnie na kobiety. Problem chciano rozwiązać polubownie, niestety mężczyzna był nieugięty.

Mama dziewczynki poczuła się jak przestępca i kryminalista. Wszystko w cenie 2,49 zł

Pani Wioletta chce, by dziewczynka nabrała samodzielności, dlatego pozwala jej chodzić ze sobą na zakupy i robić je jej samej w sklepie, który wybrały. Dziewczynka zazwyczaj pakowała swoje zakupy nie do koszyka, ale do przezroczystej reklamówki i płaciła za wszystko przy kasie. Gdy coś zjadła lub wypiła nie ukrywała tego i płaciła za wszystko. Któż z nas tak kiedyś nie zrobił.

Obsługa znała z widzenia panią Wiolettę i jej córkę i byli pozytywnie nastawieni do ich wizyt. Nigdy nie mieli z nimi żadnego problemu. Feralnego dnia 15-letnia Ola napoczęła w sklepie czekotubkę i zostawiła ją na jednej z półek. Mama tego nie zauważyła. Po wyjściu ze sklepu natychmiast dorwał je ochroniarz.

Kazał od razu udać się na zaplecze i spisać protokół za stracony produkt. Pani Wioletta przyznała, że nie zauważyła co zrobiła córka i natychmiast była w stanie pokryć szkody. Ochroniarz wraz z kierowniczką byli nieugięci. Zrobili Oli zdjęcie, a kierowniczka ganiła mamę, że pozwala chorej dziewczynce samej chodzić po sklepie.

-  Zostawiłam wózek z zakupami, poszłam eskortowana z płaczem po Olę i na oczach wszystkich klientów ochroniarz zaprowadził nas na zaplecze. To publiczny lincz za zjedzoną przez dziecko z upośledzeniem umysłowym czekotubkę za 2,49 za którą przecież chciałam zapłacić! Nawet teraz łzy cisną mi się do oczu! - mówi rozemocjonowana mama Oli.

Biedronka postanowiła zabrać głos w sprawie. Będą konsekwencje

Po nagłośnieniu sprawy głos zabrała Justyna Rysiak, menadżer do spraw relacji zewnętrznych w Jeronimo Martins Polska.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Pragniemy przeprosić klientkę oraz jej córkę za zaistniałą sytuację. Pracownicy w tym przypadku zachowali się niezgodnie z naszymi procedurami, ale też zabrakło w ich zachowaniu wyczucia i wrażliwości. W związku z tym zdarzeniem uczulimy naszych pracowników, by w takich przypadkach wykazywali się indywidualnym podejściem i empatią. Jest nam bardzo przykro, że doszło do tego zdarzenia - te słowa pokazały, że sieć sklepów również źle ocenia pracowników.

Ochroniarz został zwolniony w trybie natychmiastowym. Pracodawca wyciągnie wobec niego konsekwencje. Nie wiadomo, czy i jak została ukarana kierowniczka.

  1. Danuta Wałęsa zmiażdżyła Rydzyka! "To nie jest ojciec, to polityk i biznesmen. ŻERUJE na biednych!"
  2. Gwiazda reality-show została ZAMORDOWANA przez swojego kochanka. 8 razy uderzył ją młotkiem w głowę
  3. Mama bardzo cieszyła się ze ślubu córki. Gdy dowiecie się, kim jest jej wybranek, zdębiejecie
  4. Julia Wieniawa znowu zaskakuje na Instagramie. "Co Ty masz na głowie?!"
  5. Porażające informacje Polsatu. To nie była zwykła trąba powietrzna, tylko rzadkie tornado klinowe
  6. Tysiące interwencji służb, widmo powodzi coraz większe. TVN ostrzega przed kolejnymi nawałnicami

Źródło: Polska Times

Następny artykuł