Czarne chmury właśnie zebrały się nad Biedronką. Wielka groźba

Czarne chmury właśnie zebrały się nad Biedronką. Wielka groźba

Biedronka znajdzie się w centrum wielkich problemów. Na pewien czas lubiane przez tysiące polskich konsumentów sklepy mogą przestać funkcjonować. Wszystko przez pracowników, którzy doszli do porozumienia, które może być bardzo kosztowne dla Jeronimo Martins. Czy najgorszy z możliwych scenariuszów się spełni?

Biedronka jest bez wątpienia jednym z najbardziej lubianych przez Polaków sklepów. Wywodząca się z Portugalii firma będzie musiała się zmierzyć z wielkim kryzysem spowodowanym strajkiem, który w każdej chwili może wybuchnąć. Komitety strajkowe doszły do porozumienia o współpracy, co jest złą informacją nie tylko dla zarządzających firmą, ale także konsumentów, którzy będą musieli skierować się na zakupy do konkurencji. Czy do strajku dojdzie?

Biedronka znalazła się w tarapatach. Komitety strajkowe dochodzą do porozumienia

Solidarność, jak też wszystkie inne związki zawodowe, które zastanawiały się nad wszczęciem akcji protestacyjnej przeciwko firmie Jeronimo Martins doszły do porozumienia w sprawie uruchomienia procedury strajkowej. Postulaty pracowników dyskontu tyczą się poprawy jakości zatrudnienia w postaci zamykania sklepów o 21 przed niedzielą niehandlową i wypłacania premii za punktualność. - Ponadto postuluje się, aby wszystkie boksy kasowe w każdej placówce handlowej były otwarte i dostępne dla klientów podczas każdej zmiany - czytamy w uchwale o wyznaczeniu daty referendum opublikowanej w mediach społecznościowych.

Czy do strajku dojdzie?

Według speców, do zawieszenia pracy sklepów dojdzie tylko i wyłącznie wtedy, kiedy referendum strajkowe osiągnie większość. Pracownicy w porozumieniu z Jeronimo Martins decydować będą o losach strajków za pomocą głosowania, które odbywać się będzie między 15 stycznia a 30 kwietnia bieżącego roku. Komitety strajkowe zapowiadają, że jeśli uda im się zebrać odpowiednią liczbę głosów, będą zmuszone zawiesić pracę na czas rozmowy z firmą.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Czy Jeronimo Martins spróbuje porozumieć się ze swoimi pracownikami przed rozpoczęciem potencjalnych akcji strajkowych? A może to komitetom nie uda się zgromadzić tak dużej liczby pracowników zainteresowanych walką o swoje przywileje? Związkowcy przed kilkoma miesiącami zgłaszali obawę, że potencjalny strajk może się nie udać z powodu pracowników sklepu pochodzących z Ukrainy, którzy w dużej części nie mają tak dużych roszczeń, jak ich koledzy. Możliwe więc, że do zamieszania związanego z zamknięciem marketów w ogóle nie dojdzie. Pomimo to sieć drży i zastanawia się, jak duże może ponieść straty, jeśli nie zdoła osiągnąć porozumienia. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Podłe kłamstwa i tajemnice w Barwach szczęścia. Czy to koniec wielkiej miłości? 
  2. Koszmar gwiazdora disco polo! Straszny wypadek, jego córka zapadła w śpiączkę 
  3. Ile zarabia Maryla Rodowicz? Gwiazda inkasuje POTĘŻNE kwoty za koncerty
  4. Wiek Elżbiety Jaworowicz zadziwia. W czym tkwi sekret jej młodego wyglądu?
  5. Rząd PiS okłamał Polaków? Ustawa o przemocy domowej nie została wycofana 
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News