Kupił w Biedronce mięso mielone, które zaczęło cuchnąć. Kiedy zgłosił się z reklamacją, został perfidnie potraktowany

Kupił w Biedronce mięso mielone, które zaczęło cuchnąć. Kiedy zgłosił się z reklamacją, został perfidnie potraktowany Źródło: commons.wikimedia/henryk_borawski/

Biedronka nie chciała przyjąć reklamacji zepsutego mięsa. Coraz bardziej zirytowany klient nie ustawał w działaniach i wykonując niezliczoną ilość telefonów, domagał się zwrotu pieniędzy za nieświeży produkt.

Biedronka, jako jedna z większych sieci sklepów w Polsce, każdego dnia w wielu punktach na terenie całego kraju obsługuje tysiące klientów. Choć sieciówka stara się robić wszystko, by stać sprzymierzeńcem swoich konsumentów, tym razem zrobiła coś zadziwiającego. Gdy mężczyzna usiłował zwrócić zepsute mięso, został potraktowany w nieprawdopodobny sposób. 

Zgłosił reklamację. Biedronka potraktowała go w perfidny sposób 

Pan Piotr zgłosił się do redakcji Wirtualnej Polski, próbując nagłośnić zdumiewającą historię, której stał się niestety bohaterem. Mężczyzna opowiedział, jak 24 lipca bieżącego roku w jednej z lubelskich Biedronek zakupił 17 opakowań mielonego mięsa. Po powrocie do domu czytelnik portalu schował je do lodówki, a chcąc przyrządzić je 3 dni przed końcem terminu ważności zauważył, że zakupiony produkt nie tylko zaczął zmieniać kolor na zielony, ale również niewyobrażalnie śmierdzi. 

Mężczyzna zabrał ze sobą opakowanie zepsutego mięsa oraz paragon i wrócił do punktu sieciówki, w którym dokonał zakupu. Podchodząc do kierowniczki poinformował, że chciałby dokonać reklamacji, jednak ta odparła, że nie przyjmie zwrotu, bowiem sklep na tym straci. Co więcej, uargumentowała to tym, że to ona musiałaby z własnej kieszeni zapłacić za zwrócony produkt. WP skontaktowała się z biurem prasowym Biedronki, gdzie przekazano, iż pracownicy sieciówki nie ponoszą kosztów za "reklamacje klientowskie". 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Liczne telefony i brak reakcji 

Pan Piotr nie zamierzał jednak ustawać w swoich działaniach i wciąż usilnie walczył o zwrot pieniędzy. Po wysłaniu maila do centrali sklepu, mężczyzna błyskawicznie dostał odpowiedź z zapytaniem "czy wyraża zgodę na przekazanie numeru telefonu do producenta mięsa". Czytelnik Wirtualnej od razu się zgodził, jednak nie doczekał się jakiekolwiek reakcji ze strony producenta. 

Dzisiaj grzeje: 1. Znany piosenkarz będzie miał dziecko z mężczyzną. Urodzi je surogatka. ''Jesteśmy w ciąży''

2. Kobiety nie wiedziały, że nagrywa je ukryta kamera. Nagranie pokazało, jak perfidnych rzeczy dopuszczały się na grobach

Po kilku dniach znów zadzwonił z pytaniem, czy wiadomo coś w sprawie jego reklamacji i dowiedział się wówczas, że nie została ona przyjęta. Coraz bardziej zirytowany pan Piotr postanowił wysłać kolejnego maila. Dopiero po tak długim czasie otrzymał informacje, że sprawa wreszcie została zakończona i rozpatrzona na jego korzyść.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Zapukają do drzwi i nałożą karę. Już 9,5 tys. Polaków musi zapłacić MILIONY!
  2. Legendarny milioner nie chciał płacić alimentów córce. Mówił, że nie jest jego, wyśmiewał ją i poniżał
  3. Kotlety schabowe z "niespodzianką" rozpieszczają podniebienia. Przepis jest niebywale łatwy 
  4. Książę William przekazał królowej radosną nowinę. Media: Księżna Kate ponownie będzie mamą
  5. Największe piersi Polsatu znów na wolności. Gwiazda opala się topless, a fani szaleją na ten widok

Źródło: wirtualna polska 

Następny artykuł