W jedzeniu z Biedronki znalazł paskudną rzecz. Na sam widok robi się niedobrze

W jedzeniu z Biedronki znalazł paskudną rzecz. Na sam widok robi się niedobrze Źródło: g

Biedronka może mieć bardzo poważne kłopoty przez jedno paskudne znalezisko. Ohydna rzecz znajdowała się w gotowym daniu, które miało zostać kupione w sklepie z owadem w logo. Zdjęcia momentalnie obiegły internet, a na sam ich widok robi się niedobrze.

Biedronka cieszy się w naszym kraju wyjątkowym uznaniem i sympatią. Zakupy codziennie robią ta miliony, co oczywiście generuje gigantyczne zyski. Polacy kuszeni są licznymi promocjami, ofertami specjalnymi oraz specjalnymi akcjami marketingowymi, które raz po raz trzęsą całym rynkiem. 

Wielka popularność i uznanie klientów wiąże się jednak również z gigantyczną odpowiedzialnością oraz koniecznością przestrzegania odpowiednich przepisów. Dzięki nim uniknąć można wielu niebezpiecznych sytuacji, teraz jednak mimo wszystko doszło do czegoś wstrząsającego. Jeden z klientów w jedzeniu z marketu znalazł coś obrzydliwego. Opublikowane przez niego zdjęcia natychmiast obiegły internet i wywołały oburzenie Polaków. Na publikację odpowiedziała nawet sama Biedronka, znalezisko jednak wygląda niewyobrażalnie ohydnie i przyprawia o mdłości. 

Obrzydliwe znalezisko w jedzeniu z Biedronki

Mieszkaniec Wadowic twierdzi, że kupił w jednym z marketów Biedronka gotowe danie, którym miały być panierowane skrzydełka z kurczaka. Choć opakowanie nie wydawało się w żaden sposób zniszczone, mężczyzna twierdzi, że po wyciągnięciu produktu z kartonika jego oczom ukazał się obrzydliwy widok. Między całymi kawałkami mięsa znajdywały się obgryzione kości. To wstrząsające znalezisko natychmiast sfotografował i opublikował na swoim Facebooku, skąd udostępnione zostało przez kilka tysięcy osób. Wszyscy zgodnie wyrażali swoje oburzenie sprawą i nie mogli zrozumieć, jak taka sytuacja w ogóle mogła się zdarzyć w tak dużej i szanowanej sieci, jak Biedronka. 

- Co? Jak to jest możliwe? Folia wygląda na całą, więc zapakował już ktoś takie? Masakra, chyba bym zwymiotowała, jakbym coś takiego zobaczyła - pisze poruszona internautka. 

- To jakaś masakra. Niedawno znaleziono myszy, a teraz to... Dramat - zauważa kolejna osoba. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Biedronka odpowiedziała na zarzuty

O sprawie szybko zrobiło się tak głośno, że zareagować postanowiła także sama Biedronka. Jej opinia jednak jest zadziwiająca, okazuje się bowiem, że rzekomo poszkodowany klient nie złożył w sklepie reklamacji, mimo iż wcześniej takie działanie zapowiadał. 

- Prosimy o kontakt z Biurem Obsługi Klienta w celu ustalenia danych niezbędnych do pełnej identyfikacji produktu: numeru partii, daty przydatności do spożycia oraz nazwy producenta. Po ich uzyskaniu będziemy mogli szczegółowo wyjaśnić sprawę z producentem  - informuje biuro prasowe sieci. 

W takiej sytuacji ciężko jednoznacznie określić czy rzeczywiście obrzydliwe znalezisko zostało sprzedane w markecie, czy może jest to próba wzbudzenia zainteresowania i wywołania kontrowersji. Równie prawdopodobna może okazać się wersja, iż rzekomym poszkodowanym jest internauta, który chciał dla żartu zaszkodzić sieci, wkładając kości do opakowania i robiąc zdjęcie w taki sposób, by nie było widać rozerwanej folii. 

Fot. Facebook

Fot. Facebook

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Bogumiła Wander ZMIAŻDŻYŁA Agnieszkę Woźniak-Starak. Dosłownie zrównała ją z ziemią
  2. Legendarna polska piosenkarka miała tragiczny wypadek. Całą noc leżała w rowie. Nikt jej nie znalazł
  3. Polityczny koniec Jakiego. Kaczyński zdecydował?
  4. Królowa Elżbieta jest śmiertelnie chora? "Widać objawy"
  5. Syn Martyniuka odciął się od córki? Rodzice bardzo się o niego martwią

Źródło: Gazeta Krakowska

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News