Biedronka nie ma sobie równych w prezentowaniu nowych promocji. Przebojem do sieci wkroczyły Świeżaki, które później zostały zastąpione przez Słodziaki. Polacy dosłownie oszaleli na punkcie maskotek, które można zdobyć po uzbieraniu konkretnej liczby naklejek. Nikt jednak nie mógł przypuszczać, że ze względu na zabawki może dochodzić do tak dantejskich scen.

Biedronka już jakiś czas temu pokazała konkurencji jak powinno robić się akcje lojalnościowe. Wprowadzenie wymiany promocyjnych naklejek na Gang Świeżaków, a obecnie Słodziaków okazało się strzałem w dziesiątkę. Wydaje się, że sama sieć nie przewidywała, iż niektórym klientom tak bardzo będzie zależało na uzbieraniu całej kolekcji. Nawet aż za bardzo.

Biedronka – 31-latek może trafić za kratki przez Słodziaki

Ludzie potrafią dokonywać bardzo dziwnych rzeczy w celu osiągnięcia wyznaczonych rezultatów. W myśl tego stwierdzenia, 31-letni mieszkaniec powiatu świdnickiego posunął się do ostateczności w celu zdobycia Gangu Słodziaków. Wpadł on na genialny pomysł… ukradnięcia promocyjnych naklejek.

Udało mu się wynieść ze sklepu dokładnie 1896 sztuk, które mógłby wymienić na 31 pluszaków. Niestety nigdy do tego nie dojdzie, ponieważ został zatrzymany przez policję. Teraz będzie miał na głowie inne zmartwienia niż niekompletna kolekcja, gdyż za kradzież grozi mu kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Co ciekawe nie był to pierwszy śmiałek, który starał się oszukać obsługę sklepu i innych klientów nielegalnie wchodząc w posiadanie naklejek. W sierpniu w Kutnie innemu mężczyźnie udało się wynieść ich 1500, z czego przed zatrzymaniem wiele wymienił na maskotki.

– Mężczyzna przyznał się do kradzieży i usłyszał zarzut, za który grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności. Oświadczył, że chciał własnym dzieciom sprawić przyjemność. O dalszym losie naklejkowego rabusia zadecyduje sąd – stwierdził rzecznik Komendy Wojewódzkiej w Łodzi.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Biedronka najchętniej zakazałaby tych MEMÓW. Internauci wyśmiewają dyskont

Powyższe występki wydają się być niczym w porównaniu z rozmachem pracownicy Biedronki w podkrakowskich Zielonkach. Kobieta tłumaczyła policji, że chciała, aby na buziach jej dzieci pojawiły się uśmiechy. W tym celu po kryjomu wyniosła ze sklepu 4 tysiące naklejek. Tłumaczenie było dosyć dziwne, ponieważ za tę liczbę można zgarnąć dokładnie 60 zabawek.

Niestety chciwość nie zna granicy wieku. Przekonali się dobrze o tym pracownicy ochrony Biedronki w Goleniowie, którym 600 naklejek spod nosa zwinęła przemiła 70-latka. Kobieta nie była w stanie wytłumaczyć dlaczego postanowiła dokonać takiego czynu.

Aż strach zastanawiać się, co jeszcze może się wydarzyć w tej historii Gangu Słodziaków. Biedronka przecież informuje wszem i wobec, że przed nami ostatnie dni wielkiej promocji.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Szalona akcja Rossmanna na Black Friday! Nie wystarczy dla wszystkich, będzie wyścig 
  2. Oliwia Bieniuk upokorzona przez własnego ojca! Pokazał gdzie jej miejsce 
  3. Lidl właśnie rozniósł Biedronkę na pył! Zrobicie konkretne zakupy za pół darmo, to nie żart 
  4. Znaki zodiaku o ognistym temperamencie. Kto ma diabełka za skórą?

Rossmann oferuje tanio najlepsze produkty spożywcze. Co warto kupić

Źródła: Super Express/Fakt/Wprost

Zobacz również