Lepiej tego nie jedzcie! Niebezpieczne substancje w popularnym produkcie Biedronki?!

Lepiej tego nie jedzcie! Niebezpieczne substancje w popularnym produkcie Biedronki?! Źródło: Fot. YouTube/SklepyBiedronka

Biedronka jest jednym z najbardziej popularnych dyskontów, którego każdego dnia odwiedzają tysiące klientów. Do mediów dotarły właśnie zadziwiające informacje o rzekomej obecności w sprzedawanych przez sieć owocach szkodliwej substancji. Przedstawiciele supermarketów zaprzeczają, aby do podobnej sytuacji kiedykolwiek miało dojść.

Biedronka przyciąga tłumy konsumentów dzięki szerokiemu oraz ogromnym promocjom. Polacy już lata temu zaufali sieci, która właśnie borykać się musi ze sporym kryzysem wizerunkowym.

Biedronka ma poważne problemy? Niespodziewane zarzuty jednego z klientów

Do redakcji Wirtualnej Polski zwrócił się bowiem jeden z klientów dyskontu, Bartosz Hajduk. Mężczyzna twierdzi, że w zakupionych przez niego owocach eksperci wykryli kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy fosforynów. Przy zjedzeniu ogromnej ilości produktu (ok. pół tony) mógłby się okazać bardzo niebezpieczny dla zdrowia. Sytuacja i tak jest jednak dla mężczyzny niedopuszczalna, dlatego chce ją szybko wyjaśnić i powszechnie nagłośnić. - Od jakiegoś czasu coś złego dzieje się w sklepach Biedronka. Kilka miesięcy temu interweniowałem w sprawie wprowadzenia do sprzedaży produktu, który był sprzedawany bez zezwolenia. Była to jagoda kamczacka. Tym razem borówka amerykańska zawiera przekroczenie najwyższego dopuszczalnego stężenia pestycydu Fosetylu-Al - stwierdził w rozmowie z WP Hajduk. Mężczyzna zdecydował się zgłosić sprawę do Zakładu Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach, gdzie na jego koszt przeprowadzono specjalne badania. Według wyników stężenie Fosetylu-Al w borówkach ma być kilkukrotnie wyższe, niż jest to dopuszczone.

Jak Biedronka odpowiada na zaskakujące oskarżenia? Afera wokół popularnego dyskontu

Przedstawiciele Jeronimo Martins twierdzą jednak, że sprzedawane przez nich owoce są bezpieczne dla zdrowia i nie zawierają trujących substancji. Ujawniają także wyniki przeprowadzonych na ich zlecenie badań, których wyniki okazują się sprzeczne z dokumentami Hajduka.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ - Z obu raportów wynika, że w produktach nie wykryto żadnych środków powyżej poziomu oznaczalności, nie mówiąc już o przekroczeniach najwyższych dopuszczalnych poziomów - powiedział w rozmowie z WP Arkadiusz Mierzwa, pełniący funkcję szefa ds. komunikacji korporacyjnej dla Jeronimo Martins. Sprawa została ostatecznie zgłoszona do Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Jeżeli instytucja realnie się nią zajmie, na wyniki opinia publiczna będzie musiała prawdopodobnie poczekać nawet kilka miesięcy. Bartosz Hajduk zwrócił się do GIS-u w połowie grudnia, dlatego jego sprawa zostanie zapewne oficjalnie rozpatrzona już w przyszłym roku.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Wyciekły miliony prywatnych zdjęć na Facebooku! Sprawdź, czy Twoje jest wśród nich
  2. Znaki zodiaku i ich najpiękniejsze partie ciała. Co masz w sobie niezwykłego?
  3. Biedronka musi się ostro tłumaczyć. Skandaliczne zachowanie ekspedientki
  4. Znaki zodiaku, które mają najlepsze maniery. Potrafisz się dobrze zachować?
  5. Niewyobrażalny koszmar dzieci z domu dziecka w Gdańsku. Odbierze wam mowę
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News