Pracownicy Biedronek powiedzieli DOŚĆ! Już niedługo klienci mogą przeżyć ciężki szok

Pracownicy Biedronek powiedzieli DOŚĆ! Już niedługo klienci mogą przeżyć ciężki szok

Biedronka to jeden z tych dyskontów, który dobro konsumenta stawia na pierwszym miejscu. Świeże warzywa i owoce, częste promocje oraz punkty lojalnościowe to tylko niektóre z propozycji, jakie wysuwa nam sieć. Niestety, jak się okazuje, nie każda osoba mająca styczność z Biedronką jest dopieszczona. Coraz więcej skarg pojawia się ze strony pracowników sieci, co niebawem może rzutować na sytuację klientów.

Biedronka robi wszystko, aby pozyskać nowych klientów. Chociaż jeszcze parę lat temu sieć ta kojarzyła się ze słabą jakością i produktami dla osób mniej zamożnych, to dziś cieszy się świetną sławą i dużym gronem sympatyków. Taki wizerunek sieci już niedługo może jednak ulec zmianie - coraz więcej osób obnaża rzeczywiste warunki pracy w tym sklepie.

Biedronka zaniedbuje pracowników? Problemy z pójściem do toalety

Personel sklepu z owadem w logo ma już serdecznie dość. Do grona takich osób należy między innymi pani Beata - pracownica Biedronki oraz działaczka NSZZ "Solidarność". Kobieta podkreśla, że bardzo często nie da się nawet wyjść za potrzebą fizjologiczną, nad którą nie da się przecież w pełni zapanować. - Jak na zmianie jest tylko pięć osób, otwartych pięć kas i przy każdej kolejka na pół sklepu, to jak pan pójdzie do toalety? - spytała zdeterminowana pani Beata. 15 stycznia rozpoczęło się referendum strajkowe pracowników Biedronki, o którym Pikio.pl informowało. Jak podkreśla kobieta, nie ma ono na celu uprzykrzenia życia szefostwu, a walkę o własne, podstawowe prawa. - Nie działamy przeciwko pracodawcy. Chcemy tylko ludzkiej pracy, żeby można było spokojnie do niej przyjść, wykonać należycie swoje obowiązki, a w międzyczasie iść na przerwę - podsumowała pani Beata.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Praca staje się niebezpieczna. Pracownicy obawiają się o swoje życie i zdrowie

Jak się okazuje, wątpliwości poddawane są również kwestie bezpieczeństwa w sklepie. Jak argumentuje Gazeta Wyborcza, ze względu na zbyt małe magazyny, a duże ilości zamawianego towaru, bardzo często odcinane są drogi ewakuacyjne. Wystawić towaru na zewnątrz nie wolno, a upychając go na siłę w budynku stwarza się poważne zagrożenie. - W ciągu jednego dnia dostajemy np. dwie palety opon, które gdzieś trzeba trzymać. Na zewnątrz wystawić nie można, a magazyny czasem są bardzo małe. No i stawia się je po prostu gdziekolwiek, żeby mieć miejsce na przyjęcie kolejnej dostawy – opowiedziała pracownica sklepu. Czy klienci mają się czego obawiać? Czy już niedługo odbiją się od zamkniętych drzwi sklepu? To wszystko okaże się już niebawem. Dojdzie bowiem albo do zmian w sklepie, albo do buntu pracowników, którzy mają już serdecznie dosyć traktowania po macoszemu. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. Magda Gessler w niezwykle poruszających słowach. Fani we łzach
  2. Jackowski nie może już dłużej milczeć! To wstrząsnęło całą Polską, wyjątkowo drastyczne
  3. Marta Kaczyńska nie mieszka z własnym mężem! Jej kolejne małżeństwo się rozpada?!
  4. Córka prezydenta jest oszałamiająco PIĘKNA! Aż trudno uwierzyć, co robi ze swoim życiem
  5. Gdzie mieszka Maryla Rodowicz? Gwiazda mieszka jak prawdziwa KRÓLOWA! Zemdlejecie z zachwytu
 
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News