Poszła na zakupy do Biedronki. Przeżyła prawdziwą traumę, teraz boi się chodzić sama do sklepu

Poszła na zakupy do Biedronki. Przeżyła prawdziwą traumę, teraz boi się chodzić sama do sklepu Źródło: retailnet.pl

Biedronka to obecnie najpopularniejszy dyskont spożywczy w Polsce. Kusi dobrymi cenami i przystępnymi produktami. Szaleństwo dobrych cen sprawia jednak, że ludzie tracą głowy. Tak było i w tym przypadku. Starsza pani została staranowana i zraniona w absurdalnym wyścigu do kasy.

Biedronka zaskarbiła sobie serca Polaków przede wszystkim świetnymi cenami. Produkty w ich dyskoncie są o wiele tańsze niż w normalnych sklepach, a jakość wcale nie jest gorsza. Czasem jednak w tanich sklepach dzieją się dantejskie sceny, zwłaszcza gdy sklep znacznie przeceni ceny produktów. Wszyscy chyba znamy sceny z walki o karpia, torebki, czy buty Crocs. Tak było i tym razem, choć żadnej promocji nawet nie było.

Biedronka miejscem tragedii 

Był to zwyczajny dzień. Nie było ogromnych wyprzedaży ani Black Friday. Jak opowiada pani Danuta z Gdańska, jej 72-letnia mama wybrała się do Biedronki na zakupy. Nie było tłoku. 

- Mama była w dyskoncie. Chodziła sobie powolutku, robiła zakupy. Nie spieszyła się, jak to starsza osoba. Ludzi nie było zbyt dużo, więc tłoku też nie było. Na hasło – "zapraszamy do kasy nr 2" – została staranowana przez jakąś dwudziestoparolatkę. Tak mamę popchnęła wózkiem, że ta przewróciła się, uderzając czołem w posadzkę. Dodatkowo upadła na kolano, w którym ma zoperowany staw - zrelacjonowała kobieta. 

- Co prawda ta taranująca kobieta powiedziała "przepraszam", ale na tym koniec. Nie pomogła leżącej mamie. Na szczęście obsługa spisała się na medal. Kasjerzy pomogli – podnieśli i zaopiekowali się nią. Poinformowali również, że gdyby starała się np. o wypłatę z ubezpieczenia, to sklep udostępni jej nagrania z monitoringu- dodała pani Danuta.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Przykra codzienność kasjerów

Okazuje się, że nie jest to odosobniony przypadek. Takie sytuacje zdarzają się nagminnie. Kasjerzy jednak niechętnie mówią o tym publicznie w obawie o stratę pracy. W końcu wszyscy pracodawcy wyznają zasadę "klient nasz pan". Doprowadza to jednak do skrajnych sytuacji, w których klienci są agresywni, wulgarni i chamscy i robią co chcą, a kasjer nie tylko nie może zareagować, ale nawet nie otrzymuje wsparcia ani zrozumienia od kierownictwa sklepu. 

Dzisiaj grzeje:  1. Ministerstwo Zdrowia zabiera głos. Chodzi o stan Polaków, którzy wrócili z Wuhan
2. Powód jest naprawdę smutny. Wiadomo dlaczego Michał Szpak nie ma dzieci

- Raz byłam świadkiem sytuacji, kiedy mężczyzna kłócił się z kobietą w kolejce. Pani zagapiła się i nie podeszła od razu do kasy, gdy tylko się zwolniła. Zaczął obrażać tę kobietę, więc zwróciłam mu uwagę, że nie powinien się tak zwracać. Jego reakcja mnie zaskoczyła. Zaczął mnie wyzywać od ku…, obrażać i grozić. Powiedział, że zrobi wszystko, by mnie zwolnili. Na szczęście na groźbie się skończyło. Nie wolno mi – jako kasjerce – nikogo obrazić, krzyknąć na klienta...- opowiedziała 22- letnia Jagoda pracująca w warszawskim Carrefourze. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. 20 produktów, które powoli uśmiercają cię każdego dnia. Lista ścina z nóg
  2. Złe wieści dla 40 tys. kierowców. Jeszcze w tym roku stracą prawo jazdy
  3. Kupił w Polsce mięso z zarażonego kurczaka, wygląda ohydnie. Zdjęcia tylko dla osób o mocnych nerwach
  4. Straszna choroba zmieniła Ewę Drzyzgę nie do poznania. Jest zdewastowana
  5. Okropnie się boi. Nowotwór zaatakował ukochaną aktorkę, ostatnie stadium choroby

źródło: Kobieta WP

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News