Biedroń i Nowacka przejdą do PO? "Szalony pomysł!"

Biedroń i Nowacka przejdą do PO? "Szalony pomysł!"

Każdy, kto obserwuje polską politykę, wie, że w niej już wszystko jest możliwe. Właściwie dowolne transfery, przechodzenie polityków między skrajnymi frakcjami wydają się realne. Padła jednak zaskakująca propozycja, która wielu wydaje się zupełnym szaleństwem. Robert Biedroń i Barbara Nowacka mieliby przejść do PO.

Janusz Palikot, który od 2015 roku jest na politycznej emeryturze, udzielił obszernego wywiadu tygodnikowi Newsweek. Aż dotąd bardzo skąpo wypowiadał się publicznie na temat polskiej polityki. Milczał tak długo, bo jak twierdzi "chciał, żeby kurz trochę opadł". - W 2015 r., gdy odchodziłem z polityki, zdarzało się, że ludzie reagowali na mnie niechęcią. Podchodzili i mówili: "Dobrze ci, ch..." albo inne wulgaryzmy - wyjaśnia Palikot. - Zostałem wykreowany na wroga publicznego, a ludzie potrzebowali odreagować - dodaje.

Palikot: Biedroń i Nowacka powinni przejść do PO

I właśnie w tym wywiadzie były polityk Platformy Obywatelskiej, a potem twórca partii Ruch Palikota odniósł się do propozycji, które pojawiają się w mediach oraz wśród polityków w kontekście zbliżających się wyborów. Jedna z propozycji mówi, że przed wyborami parlamentarnymi Robert Biedroń miałby założyć swoją własną partię. Temu pomysłowi przyklasnęła właśnie Barbara Nowacka w rozmowie z Jarosławem Kuźniarem. Tymczasem zdaniem Janusza Palikota to bardzo zły pomysł. Wyjaśnił to odpowiadając na pytanie o polityczne frustracje. - Najbardziej frustrujące jest to, że robisz partię na 10 proc. i nic nie możesz. Dopóki notowania są stabilne, ludzie cię kochają. Gdy zaczynają spadać, rzucają ci się do gardła, partia się sypie. Ja to przechodziłem, niedawno przechodził to Petru, który stracił Nowoczesną - stwierdził w rozmowie z "Newsweekiem" były polityk. - Dlatego radzę Biedroniowi i Nowackiej: nie zakładajcie kolejnej partii, wchodźcie do Platformy - dodał.

Jaki to ma sens?

Zdaniem Janusza Palikota najbliższe wybory parlamentarne (2019 rok) będą należały do PO. Główna partia opozycyjna będzie wówczas niesiona ideą kandydatury Donalda Tuska na prezydenta w 2020 roku. Dzięki temu ma wygrać te wybory. - I taka wersja: Schetyna premierem, Tusk prezydentem jest bardzo prawdopodobna - mówi Palikot. - Na pewno Schetyna będzie kusił Nowacką i Biedronia. Poczeka do wyborów samorządowych, później do eurowyborów, jak wynik nowej partii, którą oni założą, będzie taki sobie, to on będzie dyktował warunki. Dlatego dla nich byłoby najlepiej, gdyby dzisiaj weszli do PO, przejęli władzę w kilku regionach i narzucili swoją agendę - dodaje. Komentujący tę propozycję internauci twierdzą, że to "szalony pomysł". Równocześnie paradoksalnie wydaje się to mieć jakikolwiek sens. Czy doświadczenie polityczne Palikota podpowiada mu słuszną koncepcję?
WARTO PRZECZYTAĆ:
  1. Dramatyczny wpis Palikota. To KONIEC
  2. Szokująca teoria Giertycha! "Nowacka działa w zmowie z PiS"
  3. Robert Biedroń: To JA odsunę PiS od władzy!
Następny artykuł
0 Skomentuj

Komentarze 0

Ocena artykułu