Zapoznając się z historią białoruskich przemytników pomidorów, trudno jest uwierzyć, że takie osoby i wydarzenia naprawdę mają miejsce. Pomimo absurdu, jest to prawdą – z powodu rosyjskiego embargo na tureckie pomidory, to Białoruś zaczęła skupować ich najwięcej, aby nielegalnie handlować w państwie Putina. A władze Rosji mają w tym roku wyjątkowego pecha, gdyż jest on niezwykle dostatnim dla tureckich producentów, więc ceny wciąż idą w dół.

W samym marcu białoruskie firmy kupiły pomidory od tureckich dostawców za… 17,7 mln USD. W ciągu jednego przedsiębiorcy pobili więc swój roczny rekord, jeśli chodzi o produkt. Przed wprowadzeniem embarga przez Putina wartość tego importu wynosiła 7,9 mln USD, a po nim 108,7 mln USD rocznie.

Jak się okazało, Białorusini próbowali z pomidorami zrobić to, co już robili z polskimi jabłkami i norweskimi łososiami – przemycali je do Rosji. W ciągu dwóch miesięcy tamtejsze służby celne zatrzymały już 30 nielegalnych transportów. Według nich istnieją na granicy „kanały przerzutowe pomidorów”.

Choć brzmi to absurdalnie, wciąż ma miejsce tak niedaleko od naszego kraju. Aż trudno jest uwierzyć w pomysłowość Białorusinów, która sprawia Rosji niesamowicie duże kłopoty.

...

Zobacz również