Będziemy chipowani! W Polsce to już się dzieje

Będziemy chipowani! W Polsce to już się dzieje

Nie jest nowością, że podskórne chipy wszczepia się czworonogom: kotom i psom. Zapisane na nich są informacje o właścicielu, w razie, gdyby zwierzę się zgubiło i ktoś je znalazł. Niektórzy chcą umieszczać je także w ludzkich ciałach i to od najmłodszych lat.

Coraz więcej osób w krajach zachodnich decyduje się na zachipowanie siebie samych. Idea rozszerza się także na dzieci, w których przypadku pomóc ma to we wczesnym wykrywaniu chorób i lokalizacji w razie zgubienia się. Media i środowiska sprzeciwiające się takim rozwiązaniom, niezmiennie alarmują, że obowiązkowe chipowanie noworodków znajduje się w polu zainteresowań Unii Europejskiej. Sprawę opisywały już źródła włoskie i fińskie.

Już legalnie

Technologia, pozwalająca na chipowanie ludzi, w niektórych krajach została już zatwierdzona przez odpowiedni urzędy. Tak stało się w Stanach Zjednoczonych, gdzie Agencja Żywności i Leków (Food & Drug Administration, w skrócie FDA) dopuściła ją do użytku na chętnych osobach. Nie podoba się to osobom, dla których jest to atak na ludzką wolność, oznaczający zbyt daleko idące zapędy w kierunku kontroli każdego naszego ruchu. Z rozwiązania korzystają już wielkie korporacje, które robią to w celu ułatwienia pracownikom dostępu do elektronicznych drzwi lub automatów z napojami. Pomimo że zatrudnieni robią to dobrowolnie, praktyka wzbudza mieszane uczucia społeczeństwa.

Także w Polsce

Nie tylko na Zachodzie, ale także i w Polsce dochodzi do podobnych rzeczy. W 2015 roku burzę wywołała wizyta pierwszej zachipowanej w naszym kraju osoby w "Dzień dobry TVN". Dominika Bonawernturczak opowiadała na wizji o swoich przeżyciach, związanych z tą kontrowersyjną decyzją. Internauci natychmiastowo postawili tezę, że urządzenie służy do kontroli kobiety, która może być tego nieświadoma. źródło: wsedno24.pl Następny artykuł