Słowacka stolica stała się świadkiem największych masowych protestów od wielu lat. Niezadowolenie i frustracja z powodu sytuacji w kraju rośnie z godziny na godzinę, podobnie jak napięcie, które może doprowadzić w końcu do poważniejszych rozruchów. Czy u naszego południowego sąsiada możliwa jest lokalny „majdan”?

Kijowski Plac Niepodległości zwany po ukraińsku „majdanem” stał w ciągu ostatnich 14 lal symbolem walki, jaką może podjąć społeczeństwo przeciw uciskającym je władzom. W 2004 rozwścieczona fałszerstwami wyborczymi opinia publiczna doprowadziła na nim do wyniesienia Wiktora Juszczenki do władzy. Dekadę później w tym samym miejscu obalono prorosyjskiego prezydenta Wiktora Janukowycza.

Ukraińcy wiedzą, jak obalać władzę i swoją odwagą dali dużo pewności siebie antyrządowym wystąpieniom w całej Europie. Istnieje jednak pewna zasadnicza różnica między protestami na Majdanie a w reszcie kontynentu.

Miasto stołeczne naszego południowo-wschodniego sąsiada spłynęło mianowicie krwią, a bitwa o zmianę władzy trwała miesiącami, ostatecznie skutkując niemalże anarchią i secesją w Donbasie.

Za Tatrami do żadnej secesji raczej nie dojdzie, a na wymiany ogniowe między policją i protestującymi nie ma co liczyć. Niemniej tamtejsza sytuacja polityczna nigdy nie była tak napięta.

Czy możliwy jest słowacki Majdan?

Co dziesiąty mieszkaniec Bratysławy wyszedł na ulice miasta, by sprzeciwić się Robertowi Fico i jego partii SMER. Obecne niepokoje spowodowane są zamordowaniem dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusnirowej.

Oboje zginęli najprawdopodobniej z racji antyrządowych artykułów Kuciaka, w których demaskował związku słowackich władz z włoską mafią. Mordu miała dokonać właśnie mafia, ale niewykluczone, że dokonały go władze w obawie przed dalszym wypływem poufnych informacji.

50 tys. ludzi to nie byle liczba. W tłumie królują osoby młode, które swoje niezadowolenie motywują potrzebą emigracji i brakiem perspektyw w kraju. Hasła podnoszenie przez demonstrujących oscylują między „Dość Fico!” a ostrzejszym „Fico, Kalinak, chcemy waszych głów!”.

Czy możliwa jest zatem eskalacja przemocy na słowackich ulicach, która doprowadziłaby nawet do zamachu stanu i samosądów przeprowadzonych przez rozwścieczonych obywateli? Przyszłość pozostaje nieznana.

ZOBACZ TAKŻE:  Będzie burza z Rosją! Ujawniono NOWE wstrząsające fakty ws. Smoleńska

Popierasz wystąpienia antyrządowe na Słowacji?

Loading ... Loading ...

Kto odpuszcza księżom najcięższe grzechy? Szokujące sekrety Watykanu [ZDJĘCIA]

12 zdjęć Korei Północnej, których Kim Dzong Un nie pozwoliłby ci zobaczyć

źródło: onet.pl

Zobacz również