Oburzające tłumaczenia Szydło! Rozdała posady swoim, teraz śmieje się wam w twarz

Oburzające tłumaczenia Szydło! Rozdała posady swoim, teraz śmieje się wam w twarz Źródło: YouTube - Fakty RMF FM

Beata Szydło postanowiła wypowiedzieć się na temat ludzi, którzy za jej sprawą rozpoczęli swoją polityczną karierę. Słowa byłej premier mogą jednak oburzyć wiele osób, kobieta bowiem stara się bronić swoich decyzji w sposób, który nie podoba się większości obywateli.

Beata Szydło jest jedną z najpoważniejszych kandydatek do zdobycia mandatu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Wicepremier dostała pierwsze miejsce na listach partii w okręgu Małopolska, Świętokrzyskie i to właśnie ona ma być najważniejszym kandydatem partii rządzącej. Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że kobieta będzie najbardziej zaufanym członkiem Prawa i Sprawiedliwości, który przebywać będzie w Brukseli.

Ważna postać w rządzie PiS udziela wielu wywiadów na temat swoich planów na nadchodzącą kadencję, jednak czasami musi również odpowiadać na pytania dotyczące czasów, kiedy sama "dowodziła" rządem. Jeden z dziennikarzy postanowił poruszyć temat, który od zawsze elektryzuje społeczeństwo. Chodzi o obsadzanie posad w spółkach państwowych przez polityków.

Beata Szydło o swoich rządach

Za czasów, gdy za działania rady ministrów odpowiadała Beata Szydło, rzecznikiem rządu był Rafał Bochenek. Mężczyzna został jednak po czasie zastąpiony przez Beatę Mazurek, w wyniku czego przestał pokazywać się w mediach. Były rzecznik usunął się w cień, jednak ostatnio okazało się, że nie zniknął całkowicie z życia publicznego. 

- Formalnie nie jestem członkiem PiS, choć identyfikuję się z partią i jestem dumny z funkcji rzecznika rządu - mówił niegdyś "Faktowi" sam Rafał Bochenek.  

Wydawało się więc, że w najbliższej przyszłości mężczyzna nie będzie dalej współpracował z Prawem i Sprawiedliwością, jednak zdecydował się na dalsze działania "blisko PiS-u". Dziennikarze odkryli, że Bochenek rozpoczął współpracę ze spółką państwową PGNiG, która jest oczywiście zarządzana przez partię rządzącą.

Odbyła się konferencja prasowa, na której Beata Szydło miała okazję wypowiedzieć się na temat dzisiejszej działalności byłego rzecznika rządu PiS. Wytłumaczenie wicepremier było jednak nietypowe i spowodowało wiele głosów oburzenia.

Beata Szydło broni byłego rzecznika

Dziennikarze przypomnieli kandydatce do Parlamentu Europejskiego, że jej partia krytycznie wypowiadała się na temat Igora Ostachowicza, który również dostał kiedyś posadę w państwowej spółce za czasów rządów Platformy Obywatelskiej, a dziś Prawo i Sprawiedliwość postępuje dokładnie tak samo. Wicepremier zauważyła jednak różnicę pomiędzy tymi przypadkami.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Pan Ostachowicz był w zarządzie spółki Orlen, a pan Bochenek jest zaledwie dyrektorem - odpowiedziała Beata Szydło.

Jej słowa nie znalazły jednak zrozumienia ani wśród dziennikarzy, ani wśród wyborców. Niektórzy zarzucają kobiecie hipokryzję. Pojawiły się także głosy, że PiS nie powinno tak atakować Platformy Obywatelskiej za działania, których sam się dopuszcza. Trzeba przyznać, że słowa kobiety są wyjątkowo nietrafione, bo posada w spółce państwowej i tak wiąże się z bardzo wysokim wynagrodzeniem.

  1. Polski gwiazdor zaśpiewa na pogrzebie Czerwińskiej! Fani pospadali z krzeseł, gdy zobaczyli nazwisko!
  2. Najprzystojniejszy aktor "M jak Miłość" odchodzi z serialu! Dzisiejsza informacja wstrząsnęła fanami
  3. Dieta pudełkowa najszybszym sposobem na odchudzanie? Kosztowna moda dla leniwych
  4. Piotr Żyła zdradził całą prawdę. Polacy czekali na te słowa
  5. Ogromny skandal z Wiśniewskim wychodzi na jaw?! Wszyscy wyrolowani

źródło: WP

Następny artykuł