Zapewniali, że Beata Szydło żyje skromnie. Przyłapali ją z telefonem za kilka tysięcy złotych

Zapewniali, że Beata Szydło żyje skromnie. Przyłapali ją z telefonem za kilka tysięcy złotych Źródło: Flickr/Kancelaria Premiera

Beata Szydło od lat kreuje się na bardzo skromną, pokorną osobę. Chociaż polityk lubi podkreślać mocne punkty swego charakteru, nie obnosi się z życiem na wysokim materialnie poziomie. Niespodziewanie, była premier została jednak przyłapana w Sejmie z naprawdę drogim telefonem.

Beata Szydło jest często opisywana jako osoba raczej skryta i skromna. Tak przynajmniej twierdzą znajomi oraz sąsiedzi polityk. Ich zdaniem to "zwykła kobieta, chodzi w gumiakach i przesadza kwiaty". Sama Szydło lubi podkreślać, że do swego sukcesu doszła dzięki ciężkiej pracy, a nie układom i znajomościom. Po raz pierwszy wypowiedziała się na ten temat po ogłoszeniu wyniku wyborów prezydenckich w 2015 roku.

- Uważam się za osobę „mega” charyzmatyczną. Niewielu jest bowiem polityków i ludzi, którzy doprowadzili do rzeczy całkowicie nierealnej. Nie przypisuję tylko sobie całego zwycięstwa Andrzeja Dudy, bo pracował na to zespół. Ale ja nim kierowałam. I to także mój sukces - stwierdziła wówczas bardzo stanowczo Szydło.

Beata Szydło przyłapana z drogim telefonem

Wielu obywateli było więc naprawdę zaskoczonych, kiedy kreująca się na żyjącą w skromny sposób osobę polityk pojawiła się w Sejmie z drogim telefonem komórkowym. Za iPhone'a 6 zauważonego w dłoni byłej premier należy zapłacić bowiem nawet 2700 złotych. Niektórzy wyborcy szybko zaczęli więc krytykować działaczkę oraz przypominać sprawę wypłaconych ministrom wysokich premii, które zdaniem Szydło po prostu się im należały.

Liczni obywatele stanęli jednak w obronie polityk. Jak twierdzili, oskarżenia padające pod jej adresem jedynie ze względu na telefon, który wybrała, są raczej niepoważne. Co ciekawe, licznie przytaczano jednak głośny temat, który od pewnego czasu podejmują politycy pochodzący głównie ze Stanów Zjednoczonych.

Apple i Huawei padają ofiarą zaskakujących oskarżeń

Firma Apple była bowiem w przeszłości oskarżana o to, że dzięki Siri może podsłuchiwać swoich klientów, a służby federalne są w stanie włamywać się do konkretnych urządzeń. Z tego też powodu część ekspertów odradzała wiodącym politykom z całego świata korzystanie z iPhonów. Przedstawiciele giganta stanowczo zaprzeczali jednak, aby podobne zarzuty miały cokolwiek wspólnego z prawdą. Tłumaczyli, iż telefony nie nagrywają poleceń głosowych wprowadzanych poprzez Siri, dlatego też nie mogą kolekcjonować danych na temat użytkowników. 

Od pewnego czasu podobne oskarżenia kierowane są także pod adresem przedsiębiorstwa Huawei. Zarzuty wzmogły się po zatrzymaniu wysoko postawionych pracowników firmy, których podejrzewano o szpiegostwo. Oczywiście tego typu polityczne przepychanki mogą być jedynie elementem wojny handlowej i ostatecznie nie mieć potwierdzenia w rzeczywistości. 

Źródło: Super Express

Następny artykuł