Gwiazda "Barw Szczęścia" straciła dziecko. Przez długi czas ukrywała to przed światem

Gwiazda "Barw Szczęścia" straciła dziecko. Przez długi czas ukrywała to przed światem Źródło: .

"Barwy Szczęścia" to niekwestionowany hit TVP. Przez 12 lat emisji serialu widzowie zdołali obdarzyć sympatią spore grono aktorów. Jedną z nich jest odtwórczyni ważnej roli, która zdecydowała się opowiedzieć o temacie trudnym dla każdej kobiety - o utracie dziecka.

Gwiazda serialu "Barwy Szczęścia" doświadczyła prawdziwej osobistej tragedii. Ciąża była dla niej wyczekiwanym stanem - bardzo chciała być mamą. Jak mocno cierpiała po stracie dziecka, na które już czekała, wie tylko ona sama. Minął już rok od tamtych wydarzeń i zdecydowała, że to właściwy czas, by opowiedzieć swoją historię.

"Barwy Szczęścia" doprowadzały ją do płaczu. Wszystko przez dzieci na planie

Maria Dejmek to aktorka, której w serialu przypadła rola Natalii Zwoleńskiej, agentki nieruchomości. Natychmiast zyskała sporą sympatię widzów i każdy odcinek z jej udziałem był mocno wyczekiwany. W czerwcu okazało się, że aktorka jest w ciąży i na pewien czas zniknie z ekranów telewizorów, ale wróci po urlopie macierzyńskim. Chociaż podzieliła się tak wspaniałą nowiną, wcześniej przeżywała prawdziwe piekło.

Okazuje się, że Maria Dejmek poroniła rok temu. Nie każdy wiedział, jak straszną krzywdę i cierpienie nosiła w sobie i starała się z nim walczyć szczególnie na planie serialu.

- Nie wiem, co było gorsze... ból fizyczny czy ból psychiczny. Jeszcze granie w serialu z cudowną małą dziewczynką... to było piekło... - napisała na swoim Instagramie.

Aktorka zdecydowała się opisać swoją historię, ponieważ jak to ujęła, takich kobiet jak ona jest wiele i jest to temat, o którym trzeba mówić.

Aktorka podzieliła się swoimi emocjami. Wpis rozdziera serce

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

- Mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspierał, ale gdy wychodził do pracy, z moim cierpieniem zostawałam sama. Czułam, że nie jestem wartościową kobietą, że "nie dałam rady". Było ze mną naprawdę źle... Pomógł mi psycholog, mój Miłosz i czas... Kochane kobietki, pamiętajcie, że nie jesteście same... Nie wstydźcie się prosić o wsparcie psychologiczne, rozmawiajcie z partnerem, innymi kobietami, dajcie sobie czas, a dzidziuś do Was "przyjdzie"!!! - można przeczytać w smutnym, a jednocześnie dającym nadzieję wpisie aktorki.

Dzisiaj grzeje: 1. Uwielbiana gwiazda przez lata ukrywała straszliwą chorobę. Ślady na ciele zasłaniała makijażem, teraz choroba zaatakowała jej twarz [ZDJĘCIA]

2. Nagłe dźwięki z głębi kościoła przerwały ślub. Narzeczony stał jak wryty, panna młoda momentalnie odwróciła się od ołtarza

 

- Dobrze, że to napisałaś, nawet nie wiesz, ile nas jest... A każdy boi się o tym mówić - skomentowała jedna z obserwatorek aktorki.

- Marysiu dzielna jesteś, Ty wiesz. Dobrze, że mówimy, co czujemy, dobrze, że żyjemy w prawdzie, a nie w cukierkowo-pudrowym wyimaginowanym świecie. I tak, nie oceniajmy, bo nie mamy prawa. Marysiu, trzymajcie się - napisała Viola Kołakowska.

- Nie zrozumie ten, kto nie doświadczył tego. Ja to przeszłam dwukrotnie, teraz mam dwoje cudownych maluchów. Bez męża nie dałabym rady tego przejść. Szczęśliwego rozwiązania życzę. Macierzyństwo jest piękne - takich komentarzy, historii mam, które poroniły, a potem cieszyły się macierzyństwem pojawiało się coraz więcej.

Fot. instagram.com/maria_dejmek/

Najlepsze newsy dnia:

  1. Potrzebujesz gotówki? Istnieją dwa banalne sposoby, żeby szybko ją zdobyć
  2. OBRZYDLIWE znalezisko w karkówce. Prawda wywołuje mdłości
  3. Panna młoda zmarła dwa tygodnie przed ślubem. Po jej śmierci narzeczony znalazł w jej telefonie jedno zdjęcie
  4. Zadźgał żonę. Podał powód, opisuje go jedno słowo
  5. Elżbieta II ukrywała chorobę. Wszystko wyszło na jaw, gdy kamery uchwyciły posiniaczone dłonie królowej
  6. Zaszczekał i ocalił rodzinę. Sam nie przeżył, pies bohater

Źródło: Instagram

Następny artykuł