Jednym z powodów, dla którego Anglicy zdecydowali o wyprowadzeniu swojego kraju z Unii Europejskiej, była niechęć wobec obcokrajowców. Wiele osób łudziło się, że Polacy będą mogli po Brexicie zostać w Wielkiej Brytanii na specjalnych prawach. Nic z tych rzeczy.

Matthew Kielanowski, były doradca Margaret Thatcher, pogrzebał marzenia o ulgowym traktowaniu Polaków obecnych w Wielkiej Brytanii po Brexicie. Jego zdaniem należy oczekiwać jednolitej polityki wobec wszystkich imigrantów obecnych na wyspach.

 – Pozycja wszystkich przyjezdnych do Wielkiej Brytanii będzie negocjowana wspólnie, czy się to komuś podoba, czy nie. Bzdury na temat walki o specjalne prawa Polaków sprzedaje się na rynek wewnętrzny – powiedział Kielanowski.

Prawnik zwrócił również uwagę na to, że niechęć wobec Polaków była kołem zamachowym nastrojów separatystycznych.

 – Ci Anglicy z małych miast, którzy czują się osaczeni przez obcych z Polski, mogli wreszcie pokazać, co o tym myślą. Nikt nie spodziewał się, że jest ich aż tylu – podkreśla.

Krytyka nie ominęła działań polskiego rządu. W ocenie Kielanowskiego wizyty naszych polityków w Wielkiej Brytanii często były zbędne i niemile widziane. Prawnik odniósł się do sytuacji po zabójstwie Polaka w Harlow, kiedy połowa polskiego rządu została oddelegowana do rozmowy z brytyjską minister spraw wewnętrznych. Jego zdaniem reakcja polskiego rządu była nieadekwatna do rangi wydarzenia.

...

Zobacz również