Avengers: Koniec gry może prześcignąć Avatara. Zarobił już ponad 2 miliardy dolarów

Avengers: Koniec gry może prześcignąć Avatara. Zarobił już ponad 2 miliardy dolarów Źródło: youtube.com/MARVEL

"Avengers: Koniec gry" to film wieńczący ogromny, bezprecedensowy projekt, jakim było Marvel Cinematic Universe. I, jak się może wkrótce okazać, osiągnie on sukces nie tylko artystyczny, lecz także kasowy.

"Avengers: Koniec gry" był jedną z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Fani prześcigali się w teoriach i zastanawiali się, jak superbohaterowie, których losy poznawaliśmy przez ostatnią dekadę, zdołają odwrócić efekty destrukcyjnego działania Thanosa. Poprzednia część, tj. "Wojna Nieskończoności", skończyła się szokującym wymazaniem połowy wszechświata przez antagonistę. Nic dziwnego, że ludzie na całym świecie tłumnie odwiedzali kina, dzięki czemu film już podczas pierwszego weekendu zarobił 1,2 mld dolarów. Osiągnął tym samym rekordowy wynik, a to był dopiero początek.

"Avengers: Koniec gry" przebija Titanica

Budowa i rozwój Marvel Cinematic Universe to jeden z ciekawszych momentów w dziejach kina. Seria łączących się ze sobą filmów "superbohaterskich" zmieniła sposób dystrybucji filmowych serii. Widzowie otrzymali rozłożony na ponad dziesięć lat serial kinowy, a zwieńczeniem budowanych przez ten czas emocji miał być epicki blockbuster. Krytycy są zgodni - twórcom udało się godnie zakończyć nie tylko serię, lecz także pewien etap w historii kina. Nie ma wątpliwości, że o "marvelowskim" projekcie będą uczyli się studenci filmoznawstwa. 

Wszystko wskazuje na to, że "Avengers: Koniec gry" zapisze się do annałów nie tylko ze względu na rozmach widowiska. Bardzo możliwe, że już wkrótce wskoczy na szczyt listy najbardziej dochodowych filmów w historii. Po zaledwie dwóch tygodniach wyświetlania widowisko Marvela zarobiło 2,19 mld dolarów. Tym samym zepchnął z drugiego miejsca "Titanica" Jamesa Camerona. Kultowy film z 1997 roku, zdobywca rekordowych 11 Oscarów, zebrał około 2,186 mld dolarów.

Avatar wciąż na czele

Disney pokonał więc jeden z obrazów Jamesa Camerona, lecz jego drugie dzieło wciąż dzierży palmę pierwszeństwa. Mowa o "Avatarze" z 2009. Rewolucyjny pod względem efektów specjalnych i zastosowania efektów 3D film może pochwalić się zarobkiem rzędu 2,782 mld dolarów. Nie jest to jednak rekord nie do pobicia, zważywszy na tempo, w jakim "Avengers: Koniec gry" zarabia pieniądze. Co ciekawe, w pierwszej dziesiątce rankingu box office'u znajdują się trzy poprzednie części Avengers.

Należy pamiętać, że ten rok obfituje w ciekawe premiery. Być może "Koniec gry" będzie musiał ustąpić pierwszeństwa innym filmom - kinomani odliczają dni do premiery nowej wersji "Króla Lwa", ostatniego epizodu "Gwiezdnych Wojen" czy też najnowszego filmu Quentina Tarantino, "Once upon a Time in Hollywood". Co ciekawe, sukces dwóch pierwszych wymienionych tytułów i tak będzie sukcesem Disneya. A więc rekord pozostałby w jednych rękach.

Źródło: Businessinsider

Następny artykuł