3 kwietnia, równolegle do zamachu w metrze w Petersburgu, miał miejsce atak na rosyjską ambasadę w stolicy Syrii – Damaszku. Terroryści ostrzelali budynek, na szczęście nie ma żadnych ofiar śmiertelnych. Jak się więc okazuje, najprawdopodobniej zamachowcy mieli na dziś wielki, złożony plan skierowany przeciwko Rosji.

O godzinie 14:00 czasu lokalnego terroryści należący do grupy Hayat Tahrir Al Sham ostrzelali ambasadę rosyjską w Damaszku. Oprócz tego mieli użyć rakiet.

Wystrzelonych zostało aż 20 pocisków, żaden jednak nie trafił w budynek. Nie ma więc doniesień o rannych ani ofiarach śmiertelnych.

Rosjanie nie pozostali dłużni terrorystom. W odpowiedzi zaatakowali przy pomocy sił powietrznych miejsce we wschodniej części Damaszku, gdzie swą bazę mają wojownicy Hayat Tahrir Al Sham.

Jak się więc okazuje, wydarzenia ze stolicy Syrii oraz Petersburga nie są przypadkowe. Jeśli łączy je rzeczywiście wspólny plan, możemy wstępnie zakładać, kto jest odpowiedzialny za atak w Rosji, do którego nie przyznała się jeszcze oficjalnie żadna organizacja terrorystyczna.

...

Zobacz również