Nieżyjący już ksiądz Irek żył jak prawdziwy arystokrata. Tron, wspaniałe, zabytkowe figury, rzeźbione krzyże czy drogocenny klęcznik. To tylko część wyposażenia jego pałacu, który teraz odzyskał… 7-letni syn katolickiego duchownego. 

Zmarły w wieku 55 lat ksiądz Waldemar Irek zostawił pałac, który wręcz kipi bogactwem. Pani Wiesława, matka jego dziecka, z pomocą detektywa Rutkowskiego i ślusarza, sforsowała wrota pałacu i weszła do środka. To właśnie 7-letni Kuba otrzymał w spadku wspaniałą willę. Do czasu osiągnięcia przez niego pełnoletności majątkiem zarządzać będzie matka.

Ksiądz Irek był rektorem Papieskiego Fakultetu Teologicznego we Wrocławiu. Znany był również jako gadżeciarz i koneser sztuki. W jego pałacu znaleziono niemal setkę pięknych obrazów, wyborne meble z XIX wieku, liczne rzeźby, świeczniki i najprawdziwszy tron przy gustownym łożu sypialnym.

Rodzina narzeka, że z pałacu zniknęła drogocenna kolekcja starodruków, sprzęt elektroniczny, sztućce i eleganckie buty i ubrania. Czy aby na pewno katolicki duchowny potrzebował tego całego bogactwa podczas gdy parafianie nie mieli na chleb?

...

Zobacz również