Musieli uratować Szpilkę! Ratownicy przybyli w ostatniej chwili

Musieli uratować Szpilkę! Ratownicy przybyli w ostatniej chwili Źródło: instagram.com/p/BsQcLCoApJI

Artur Szpilka jest jednym z najlepszych polskich pięściarzy ostatnich lat. Bokser potrafi dostarczyć swoim kibicom wiele emocji. Niestety najnowsza dawka adrenaliny nie była skutkiem jego wyczynów sportowych. Gwiazdor znalazł się w ogromnym niebezpieczeństwie.

Artur Szpilka poddaje się ciężkim i rygorystycznym treningom, aby móc zmierzyć się z poważnymi przeciwnikami na ringu. Wydaje się, że w takim wypadku mało co jest w stanie go zaskoczyć. Niestety, siły matki natury potrafią wyprowadzić cios tak celny, jak pięściarz ze światowego topu. Polski mistrz przekonał się właśnie o tym na własnej skórze.

Artur Szpilka uratowany w ostatnim momencie

Warunki pogodowe w ostatnich dniach nie należą do najłatwiejszych. Szczególnie ciężka sytuacja panuje w górach, gdzie obfite opady śniegu doprowadzają do lawin, a wiele schronisk zostaje czasowo odciętych od reszty świata. W samym centrum tego zamieszania znalazł się Artur Szpilka. Bokser wspólnie z grupą przyjaciół, w której był również inny znany sportowiec Michał Materla, przez kilka dobrych godzin pozostawiał uziemiony w schronisku "Dom Śląski" znajdującym się na wysokości 1400 metrów n.p.m. Chociaż ekipa próbowała wydostać się z tego miejsca, to ich podejścia zakończyły się porażkami. Bardzo mocno całą sytuację odczuł pies Artura Szpilki, Pumba, dla którego niska temperatura była wyjątkowo niebezpieczna. Jedynym lekarstwem na ten problem była akcja ratowników Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego, którzy ściągnęli całą ekipę na dół. - Takiej akcji to jeszcze nie mieliśmy z Pumbusiem. Lecimy z ratownikiem w dół.  Masakra. Takiej pogody to dawno nie widziałem. Pumba bał się strasznie i było mu zimno, ale jest z "tatusiem" i wie, że z "tatusiem" da radę - powiedział pięściarz na filmie, który opublikował na Instagramie. DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ Pod postem boksera rozpętała się burza nie mniejsza, niż ta w górach. Wiele osób zarzuciło mu skrajny brak odpowiedzialności. Padły pytania odnośnie do tego, jak można zabierać psa w tak ekstremalne warunki. - Ludzie, czytam niektóre komentarze, to ręce opadają! Zresztą, nikt z nim nie szedł, jak była śnieżyca, tylko normalne warunki, a jak się pogoda zepsuła, to były dwie opcje: albo nas ktoś zawiezie na dół, albo śpimy w schronisku, ot cała historia - napisał Artur Szpilka w odpowiedzi na wszystkie zarzuty. Po chwili potrafił jednak, chociaż połowicznie, przyznać się do błędu. - Dopóki nie było wiatru, było super. Potem śnieżyca i naprawdę pierwszy raz coś takiego widziałem. Teraz wiem, że jak będzie wiatr to zawracamy - dodał w kolejnym komentarzu.  
 
Wyświetl ten post na Instagramie.
 

Akcja ratunkowa Pumby ❤️❤️❤️❤️

Post udostępniony przez Artur Szpilka (@artur_szpilka)

ZOBACZ TAKŻE
  1. Rodowicz właśnie ujawniła szokująca wiadomość o Szpaku! Trzęsienie ziemi w świecie muzycznym 
  2. Zdrowie Magdy Gessler jest zagrożone! Nie powinna nawet wychodzić z domu 
  3. Służba Ochrony Państwa nie zdała egzaminu? Ten film tego dowodzi 
  4. Grażyna Kulczyk z partnerem. Kim jest najbogatsza kobieta w Polsce
  5. Ile lat ma Barbara Kurdej-Szatan? Ta informacja totalnie was zaskoczy
Następny artykuł