Artur Barciś nie lubi mówić o jednym fakcie. Wszedł do domu i padł na kolana, powód może załamać każdego

Artur Barciś nie lubi mówić o jednym fakcie. Wszedł do domu i padł na kolana, powód może załamać każdego Źródło: ANDRZEJ IWANCZUK REPORTER

Artur Barciś stworzył wiele niezapomnianych ról, w tym kultowego Tadeusza Norka z "Miodowych lat", ale mało kto zna smutny fragment z jego życia. Aktor niechętnie o nim mówi i nie lubi wracać do niego pamięcią. Trudno się temu dziwić, ponieważ jego przeżycia nie należą do najprzyjemniejszych i dotyczą okresu, kiedy był jeszcze chłopcem.

Artur Barciś unika tego tematu i stara się nie poruszać go w żadnym z wywiadów. Jako dziecko nie mógł liczyć na luksusy, jednak nie status materialny stanowi dla niego największą traumę. Pewnego dnia po prostu wszedł do domu i padł na kolana, modląc się o polepszenie sytuacji, której był świadkiem jeszcze chwilę wcześniej.

W rodzinie Artura Barcisia religia była zawsze bardzo ważna

Artur Barciś jako dziecko zafascynowany był tym, jak wygląda liturgia i nie ukrywa, że religia w jego domu była bardzo ważna. To właśnie ona dawała mu ukojenie w chwilach największej potrzeby. Portal Pomponik przywołuje fragment książki "Romozwy bez retuszu", w której Artur Barciś przybliża  nam jeden z bardziej traumatycznych momentów swojego życia. Opisuje też, że w domu rodzinnym niezbyt się przelewało, gdyż jego rodzice nie wykonywali najlepiej płatnych prac. Mama sprzedawała bilety na dworcu kolejowym w Mykanowie, a ojciec pracował jako magazynier. Dodatkowo jako dziecko Artur Barciś był chudy i bardzo chorowity, przez co wystawiał się na drwiny ze strony rówieśników.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ:

W rodzinie pojawiły się poważne problemy

W udzielonym wywiadzie Artur Barciś wspomina, że gdy jego ojciec zachorował na gruźlicę, sprawy przybrały fatalny dla niego oraz jego brata obrót. Bardzo martwił się o zdrowie swojego ojca, a kiedy pewnego razu odwiedził go z mamą w szpitalu i zobaczył, że jego ciało wysmarowane jest fioletową substancją, przeżył ogromny szok. Kiedy wrócili z wizyty do domu, po prostu padli na kolana i zaczęli się modlić o jego powrót do zdrowia. 

- Klęczeliśmy przed wielkim, świętym obrazem i modliliśmy się, żeby przeżył - mówił w wywiadzie cytowanym przez Pomponik Artur Barciś. Przeżycie odcisnęło na nim ogromne piętno, ale rodzice, martwiąc się o zdrowie swoich synów, zdecydowali się na odesłanie ich do prewentorium w Karkonoszach. Okres rozłąki z rodzicami był kolejnym ciosem.

Dzisiaj grzeje: 1. Jest decyzja, już w lipcu wprowadzą zakaz, jaki nikomu nawet się nie śnił. Nieprawdopodobne informacje potwierdzają media z Japonii

2. Wspaniałe właściwości czereśni. Zaskakujące, jak wiele dobrego mogą zrobić dla naszego organizmu

Odliczał dni, kiedy będzie mógł wrócić do domu

Artur Barciś wspomina, że oddzielenie od rodziców, umieszczenie brata w innej grupie oraz brak wieści o zdrowiu ukochanego taty były dla niego trudnym przeżyciem. Kiedy po trzech miesiącach liczył na powrót do domu, matka zdecydowała się na przedłużenie pobytu synów w zakładzie o kolejne trzy miesiące i dopiero po pół roku mogli znów spotkać się z rodzicami w domu. Na szczęście, gdy Artur Barciś i jego brat wrócili, powitał ich zupełnie zdrowy tata. Gdy się słyszy tę historię, w ogóle nie dziwi fakt, że aktor nie lubi wracać w pamięci do tamtego okresu swojego życia.

Najlepsze newsy dnia:

  1. Robert zamówił skromny obiad dla 2 osób nad polskim morzem. Dostał paragon i zastygł, musiał zapłacić 200 zł, ceny orbitują
  2. Tragiczna wiadomość obiegła całą Polskę. W Tatrach odnaleziono ciała Bartosza Apanasiewicza i jego partnerki
  3. Polacy dostają pilne SMS-y. Zakaz wchodzi w życie już jutro, wprowadzą dodatkowe obostrzenia
  4. Gwiazdor "Klanu" żegnał się z rodziną, patrzył śmierci w oczy. Porażające wyznanie Tomasza Stockingera
  5. Babcia poradziła jej, żeby potarła rękę torebką po herbacie. Chwilę później oniemiała z wrażenia, zawsze będzie tak robić
  6. Od dziś w Polsce nowe 20 złotych. NBP wprowadza na obiegu nową monetę

Źródło: Pomponik

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News