Arabia Saudyjska w bezwzględny sposób skrytykowała Rosję za naloty na Syrię i nawołuje do tego, aby zakończono bombardowanie państwa rządzonego przez Asada.

Wg ambasadora Arabii Saudyjskiej przy ONZ zaatakowane cele nie przyniosły żadnych pozytywnych rezultatów, ponieważ na zbombardowanych terenach nie znajdowali się bojownicy Państwa Islamskiego, a sami cywile. Chodzi o regiony Hims i Hamie.

Arabia Saudyjska uważa również, że Rosja nie walczy z Państwem Islamskim, tylko wspiera ”terroryzm syryjskiego reżimu”. Nie tylko ona zaniepokojona jest rosyjskimi nalotami. Do krytyki zaczęła przyłączać się też Francja.

Rosyjski resort obrony przedstawił wniosek, który ukazał, że przeprowadzono już 20 lotów, co skutkowało uderzeniem w osiem celów PI. Jednakże rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zaznaczył, że nie ma żadnych dowodów na to, że podczas ataków zginęła ludność cywilna.

Zachodnie źródła i syryjska opozycja kwestionuje słowa Ławrowa zastanawiając się przy tym, czy Moskwie rzeczywiście zależy na walce z islamistami.

Źródło: wyborcza.pl

Zobacz również

ŹRÓDŁOwyborcza.pl

Politolog. Konsultant ds. psychologii i socjologii. Autor Politycznej Szafy.