Antyszczepionkowcy biorą się za zwierzęta. Namawiają do nieszczepienia psów

Antyszczepionkowcy biorą się za zwierzęta. Namawiają do nieszczepienia psów

Od dłuższego czasu głośno robi się o zagrożeniach, jakie rzekomo niesie za sobą szczepienie dzieci. Zabieg wywoływać ma wśród nich groźne choroby. Niektóre osoby z tego samego powodu postanowiły też nie szczepić swoich zwierząt.

Pierwszy raz zjawisko opisano w "Brooklyn Paper". Dr Amy Ford, z którą rozmawiał serwis, przyznała, że coraz więcej osób decyduje się na nieszczepienie swoich pupili. Weterynarz jest zdania, że dzieje się to za sprawą wzrostu popularności ruchu, walczącego o odejście od szczepionek, które według jego zwolenników wywołują autyzm i ADHD. Teraz aby zaoszczędzić tych chorób zwierzętom, właściciele psów i kotów decydują się nie szczepić ich, twierdząc, że nic im nie grozi. Swoje stanowisko popierają twierdzeniem, że wścieklizna i tak nie jest problemem w Polsce, więc nie ma potrzeby szczepienia zwierzęcia. Zapobiegać ewentualnym infekcjom ma zdrowe odżywianie i miłość. Działalność zwolenników nieszczepienia zwierząt jest w Polsce szczególnie widoczna w internecie. To tam na licznych forach wymieniają się doświadczeniami i przekonaniami na temat "mafii weterynaryjnej". - Zwierząt oraz dzieci w moim domu NIE SZCZEPIMY. Kot i pies maja 10 lat, kot nigdy nie był szczepiony, pies niestety parę razy na wściekliznę. Oba zwierzaki zdrowe. Syn ma 20 lat i niestety był zaszczepiony parę razy (zanim dowiedziałam się o szkodliwości szczepień), szczepionkę p/kokluszowi odchorował strasznym kokluszem. Córka 19 lat poza tymi w pierwszej dobie nie była szczepiona. I nigdy nie żałowałam tej decyzji - pisze jedna z internautek. screen astromaria.wordpress.com screen astromaria.wordpress.com źródło: natemat.pl

Następny artykuł
0 Skomentuj

Którego twardziela z Pierwszej Miłości wolisz?

Komentarze 0

Ocena artykułu