Po Bartłomieju M. czas na Macierewicza? NIK zawiadomił prokuraturę

Po Bartłomieju M. czas na Macierewicza? NIK zawiadomił prokuraturę Źródło: Fot. YouTube/Telewizja Republika

Antoni Macierewicz znalazł się na celowniku prokuratury po tym, jak Najwyższa Izba Kontroli odkryła nieprawidłowości w funkcjonowaniu jednej z  dotowanych przez MON organizacji proobronnych. Okazuje się, że "Wierni w gotowości pod bronią" nieprawidłowo rozliczali otrzymywanie od władz środki. Doszło do poświadczenia nieprawdy w dokumentach, które jednak przechodziły przez kontrolę w Ministerstwie Obrony Narodowej.

Po Bartłomieju M. przyszedł czas, by prokuratura zajęła się tym, jak dysponował podlegającymi mu środkami Antoni Macierewicz. Nie jest tajemnicą, że za jego czasów w MON dochodziło do prywatnego wykorzystywania ministerialnych kart płatniczych i innego rodzaju finansowych nadużyć, które wyszły na jaw przy okazji afery związanej z nagrodami dla gabinetu Beaty Szydło. Resort był od 2015 roku do dymisji Macierewicza źródłem chyba największych kontrowersji w całym państwie. Wystarczy wspomnieć fakt powołania Wojsk Obrony Terytorialnej i zerwanego kontraktu na francuskie Caracale.

Jednym z największych ekscesów MON w czasie Macierewicza, było również zatrudnienie Bartłomieja M., który nie dość, że szastał służbowymi pieniędzmi, to jeszcze zachowywał się jak minister, a sprawa oddawania mu nieregulaminowych honorów przez wojskowych, wstrząsnęła opinią publiczną. O tych wydarzeniach wielokrotnie pisaliśmy na Pikio.pl.

Antoni Macierewicz na oku prokuratury

Niewiele ponad rok po odejściu Antoniego Macierewicza na jaw wychodzą kolejne niewygodne dla niego fakty, dotyczące jego pracy jako szefa jednego z najważniejszych resortów. Najwyższa Izba Kontroli Ujawniła, że doszło do rażących nieprawidłowości w funkcjonowaniu organizacji "Wierni w gotowości pod bronią", którą z wielkim zaangażowaniem finansowo wspierał resort. Skala zaniedbań pozwala sądzić, że urzędnicy w MON albo nie mieli o nich pojęcia, albo celowo przymykali na nie oko, możliwe że z polecenia samego ministra. Proobronna organizacja "wykazała się" zakłamywaniem dokumentów rozliczeniowych, dotyczących organizowania kursów strzeleckich.
DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ I FILMEM Sami "Wierni..." nie mieli odpowiednich uprawnień, by organizować je samodzielnie, więc z ministerialnych dotacji zlecali je, własnemu prezesowi, który jako osoba prywatna uczył strzelectwa. Ponadto okazało się, że pomimo pieniędzy od Macierewicza, pobierali opłaty za kursy, w przypadku szkół od Rad Rodziców. Do tego mają dochodzić obszerne przykłady przekłamań, którymi zajmuje się obecnie prokuratura. "Wierni w gotowości pod bronią" byli w trójce najlepiej dotowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej organizacji.

Bartłomiej M. zatrzymany

Przed dwoma dniami Centralne Biuro Śledcze zatrzymało byłego rzecznika Ministerstwa Obrony Narodowej Bartłomieja M. Wraz z nim skutych w kajdanki zostało innych 5 osób, także związanych z polityką. Wśród nich jest m.in. były poseł PiS Mariusz Antoni K. Zarzuty postawione obu panom dotyczą niegospodarności i powoływania się na wpływy i fałszowania dokumentów podczas zawierania umów przez Polską Grupę Zbrojeniową. ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL:
  1. B. prezydent Warszawy w niebezpieczeństwie! Rząd PiS dał jej policyjną eskortę
  2. Jarosław Kaczyński chciał to załatwić po cichu. Szokujące fakty ujrzały światło dzienne
  3. Andrzej Duda ma powody do obaw. Na stronie RP pojawił się właśnie oficjalny sondaż
  4. Michał Szpak POKAZAŁ mieszkanie. Czy jego RODZICE wiedzą jak mieszka?!
  5. Pola Raksa ukrzyżowana i zgwałcona. Aktorka doświadczyła dramatycznych scen
źródło: Radio Zet
Następny artykuł