Tym razem Macierewiczowi nie ujdzie na sucho? "Ujawnił więcej poufnych informacji"

Tym razem Macierewiczowi nie ujdzie na sucho? "Ujawnił więcej poufnych informacji" Źródło: screen Polskie Radio

Antoni Macierewicz ujawnił poufne informacje o polskiej armii? Taki wniosek wysnuli posłowie po odpowiedzi Ministerstwa Obrony Narodowej, a więc resortu, któremu Macierewicz szefował w pierwszych latach rządu Zjednoczonej Prawicy. Sprawę zbada prokuratura.

Antoni Macierewicz mógł wyjawić za dużo - wnioskują dziś posłowie Platformy Obywatelskiej, po odpowiedzi uzyskanej z resortu obrony na pytanie zadane przez posła Krzysztofa Brejzę.

Antoni Macierewicz wyjawił za wiele. Chodzi o tajemnice wojskowe z klauzulą "ściśle tajne"

Jak przypomina tygodnik "Polityka" sprawa trwa co najmniej od 2016 roku. To wówczas Macierewicz wygłosił w Sejmie swoisty raport ze stanu polskiej armii i jej uzbrojenia. Tygodnik pisze dziś, że szef MON poruszył publicznie bardzo ważne aspekty polskiego uzbrojenia, m. in. w sprawie sprawności wozów bojowych, czy pocisków, ale i np. poziomu wykrywania rakiet powyżej trzech kilometrów. Okazuje się, że miały być to tajemnice wojskowe objęte klauzulą tajności. Sprawa wypowiedzi ministra do dziś nie została wyjaśniona przez służby. Zdaniem posła Brejzy, wskazane w Sejmie informacje o zdolności bojowej polskiej armii miały zdecydowanie charakter poufny. Sprawa została przedstawiona przez tygodnik już w grudniu 2017 roku. Udowodnienie Macierewiczowi winy miałoby istotne skutki prawne. Za wyjawienie tajemnicy wojskowej grozi bowiem do 8 lat więzienia. Co ciekawe, wskazanie poufnych informacji było już przedmiotem rozprawy i wyroku sądowego. "Polityka" przypomina sprawę pułkownika z MON, który miał "przekazywać Rosjanom dane dotyczące postępowań dyscyplinarnych podejmowanych wobec polskich żołnierzy". Dostał sześć lat więzienia. Źródła tygodnika sięgają anonimowych opinii z kontrwywiadu. "Polityka" pisze o tym, że Macierewicz wyjawił w Sejmie również informacje o odsetku sprawnych wozów bojowych, zapasach pocisków zwykłych i „innych rodzajów pocisków rakietowych”. Na tapetę poszła też niezdolność wykrywania dronów, czy rakiet samosterujących. – Minister Macierewicz musiał wiedzieć, że tego, co znalazło się w tych materiałach, nie wolno ujawniać. Nie da się przeoczyć, że miały charakter tajny, bo dokumenty zawierające informacje niejawne są wyraźnie oznaczone – powiedział jeden z rozmówców "Polityki". Źródła tygodnika wskazują też, że ówczesny minister wybierał informacje najważniejsze z perspektywy polskiej armii. Tak należy odczytywać ujawnienie wiadomości o rodzimej obronie powietrznej czy broni pancernej.

Konsekwencje dla Macierewicza? Sprawę ma zbadać prokuratura

Ważną rolę odegrał też Piotr Bączek, ówczesny szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego. – Skoro MON przyznaje, że informacje ujawnione przez Macierewicza miały charakter niejawny, to czy szef SKW wszczął postępowanie wyjaśniające? Jeśli nie, sprawą powinien zająć się prokurator – podkreślają rozmówcy tygodnika. Na razie sprawą zajął się osobiście poseł Brejza. Czytamy, że zawiadomił prokuraturę o możliwym przestępstwie Macierewicza. Były minister odniósł się do sprawy na Twitterze. - Opozycji zajęło trzy lata by przeanalizować moje wystąpienie w Sejmie. Nic dziwnego, gdyż mają się czego wstydzić biorąc pod uwagę horrendalne zaniedbania w wojsku w czasie ich rządów - napisał. Nie odniósł się jednak do sprawy ujawnienia danych objętych klauzulą.
ZOBACZ TAKŻE NA PIKIO.PL
  1. Martyna Wojciechowska w Playboyu. Ta sesja przeszła do historii polskiego show-biznesu
  2. Hanka Bielicka, Polacy ją uwielbiali. Na jaw wyszła jej największa tajemnica
  3. Nagrał, co jego pies potajemnie robi w klozecie. Można się popłakać ze śmiechu
  4. Nigdy niewyemitowana żenada. Prowadzącemu „Familiady” aż zrzedła mina, gdy zrozumiał co powiedział
  5. Wstrząsający wywiad z wnuczką Millera. Została opluta, pobita i obrzucona kamieniami
źródło: Polityka Następny artykuł