Anna Przybylska zmarła cztery lata temu po przegranej walce z nowotworem trzustki. Odeszła w sile wieku, zakochana w swoich dzieciach i partnerze. Fani na pewno zapamiętali promienny uśmiech, który nie schodził z jej twarzy do samego końca.

Anna Przybylska była świadoma nadciągającej śmierci. Kiedy walczyła z rakiem otwarcie mówiła o tym, że paraliżuje ją myśl o osieroceniu trójki dzieci. Okazuje się jednak, że aktorka miała przeczucia co do swojej tragicznie zakończonej przyszłości na długo przed usłyszeniem diagnozy.

Anna Przybylska przeczuwała, że umrze młodo?

Anna Przybylska miała przeczuwać co się stanie na długo przed wiadomością o nowotworze. Tak wynika ze słów jej bardzo dobrej przyjaciółki Krystyny Pytlakowskiej. Dziennikarka postanowiła podzielić się wstrząsającym wspomnieniem.

– Kiedyś powiedziała mi jakoś między wierszami, że nie dożyje czterdziestki. „Co ty, Aniu, opowiadasz?”, żachnęłam się. „Mówię ci to, co czuję”, odpowiedziała ze stoickim spokojem – opisuje Pytlakowska.

Nie wiadomo co wywołało w aktorce takie przeczucie. Niestety okazało się, że miała rację. Walkę z nowotworem przegrała w wieku 35 lat.

Przyjaciółka Anny Przybylskiej zdecydowała się również opowiedzieć o tym, jak wyglądały ostatnie dni aktorki przed śmiercią. Już w momencie, kiedy nowotwór był na tyle zaawansowany, że lekarze odmawiali dalszego leczenia, Przybylska nie traciła nadziei.

– Chciałabym jeszcze trochę pożyć. Chciałabym pojeździć na rowerze wzdłuż plaży, pobiegać z dziećmi, nacieszyć się wiosną. I pójść z tobą na lody – powiedziała Anna Przybylska w ostatnim wywiadzie z Krystyną Pytlakowską.

Ostatnie dni Anny Przybylskiej

Ostatnie dni Anny Przybylskiej zdecydowała się również opisać jej mama Krystyna.

– W sierpniu pojechałam z dziećmi do Juraty. Plaża, upał, fajnie, a wieczorami czekam na telefon, jakie wyniki po chemii. I mam w sobie taki okropny żal, dlaczego ja jestem z wnukami, a nie z nią. Ciągle sobie tłumaczyłam, że jest nadzieja – wspomina.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

13 gwiazd, które straciły fortunę [ZDJĘCIA]

Anna Przybylska szukała ratunku na nowotwór w Stanach Zjednoczonych. Już podczas pobytu w USA okazało się, że nie udało jej się zakwalifikować do eksperymentalnej terapii. W związku z tym musiała poddać się operacji.

– Dziś myślę, że to chyba przyspieszyło wszystko. Kiedy ją zobaczyłam po tej operacji, to wiedziałam, że moje dziecko się kończy. A jak jeszcze poprosiła mnie o suszarkę, to już tym bardziej wiedziałam. Twierdziła, że ciepłe powietrze łagodzi ból – powiedziała mama aktorki na łamach Wysokich Obcasów.

Nie zabrakło również opisu najbardziej wstrząsającego przeżycia.

– Miała cichy oddech niewinnego, bezradnego dziecka. Dwie łzy spłynęły jej po policzku. Anusia, damy radę, jest wszystko dobrze, jet Jarek, jest Agnieszka, zaraz przyjadą dzieci. I w końcu widzę, że wzięła ostatni oddech. Wyglądała jak mała śpiąca laleczka. Umarła o 15.18 – zakończyła Krystyna Przybylska.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Oliwia Bieniuk jak Anna Przybylska? Niezwykłe, piękne zdjęcie 
  2. Małgorzata Rozenek trzęsie się ze strachu. Dostaje anonimowe groźby 
  3. Doda w ciężkiej żałobie. Nie może się pozbierać 

15 gwiazd, które cudem uniknęły śmierci [ZDJĘCIA]

Zobacz również