Mężczyzna, który miał pobić Annę Muchę przerywa milczenie! Twierdzi, że aktorka kłamie

Mężczyzna, który miał pobić Annę Muchę przerywa milczenie! Twierdzi, że aktorka kłamie Źródło: fot. Instagram / @Anna Mucha

Anna Mucha ma za sobą nieprzyjemny incydent. Media obiegła wiadomość, że znana gwiazda została dotkliwie zaatakowana i pobita na środku jednej z ulic w Warszawie. Jak się jednak okazuje, sytuacja niekoniecznie musiała wyglądać tak, jak przedstawiła ją aktorka. Rzekomy napastnik wydał swoje oświadczenie, w którym zarzuca aktorce, że mija się z prawdą. 

Anna Mucha w ostatnim czasie opublikowała na swoich mediach społecznościowych prośbę o pomoc w odnalezieniu człowieka, który zaatakował ją i jej męża. Całe zajście miało miejsce w momencie, w którym aktorka udzielała pomocy poszkodowanemu w wypadku samochodowym. -  W trakcie udzielania pierwszej pomocy ten człowiek groził mi, uderzył mnie i zaatakował nas gazem łzawiącym. Po czym uciekł z miejsca zdarzenia. Proszę o pomoc w znalezieniu go - napisała na swoim profilu na Instagramie aktorka.

Anna Mucha musi walczyć

Dzięki sile, jaką kryją w sobie media społecznościowe, ustalenie sprawcy całego zajścia nie trwało długo. Mężczyzna został schwytany i przesłuchany przez policję. To, co miał zrobić jest traktowane jako wykroczenie, a nie przestępstwo. W związku z tym, Anna Mucha będzie musiała walczyć o sprawiedliwość w sądzie, z powództwa cywilnego.  Anna Mucha nie zamierza jednak odpuścić. Aktorka nie pozwoli, aby ktokolwiek atakował ją oraz jej rodzinę. Gwiazda będzie walczyć, gdyż nie chce aby takie zachowanie obeszło się bez echa i przede wszystkim, kary.



DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Dwie różne wersje wydarzeń

Mężczyzna, który został oskarżony przez Annę Muchę o atak, broni się i nie uznaje, aby wina leżała po jego stronie. Według niego całe zajście wyglądało zupełnie inaczej. Oto treść jego oświadczenia: – Szanowni Państwo, przed kilkoma godzinami polska aktorka Anna Mucha rozpoczęła relacje na swoim profilu z portalu Instagram dotyczącą sytuacji, którą przed momentem przeżyła – otóż pani Anna Mucha opublikowała video i zdjęcia srebrnego BMW na brytyjskiej rejestracji zaczynającą się na „YD06” oraz wizerunek kierowcy, wygłaszając przy tym nieprawdziwe informacje na temat kierowcy tego BMW oraz opisując zdarzenie, w którym brali udział wyżej wymienieni, niezgodnie z prawdą. Pani Anno – oświadczam, że Ja, Mariusz Keller, jestem kierowcą tego BMW, którego klakson wprawił w Panią szaleńczą furie na środku al. Jana Pawła II w Warszawie, iż postanowiła Pani rozwalić mi samochód. Widocznie Pani ego nie pozwala Pani na racjonalne myślenie w sytuacji kiedy udziela Pani pierwszej pomocy ofiarom wypadku (za co gorąco szanuje i zachęcam wszystkich do czerpania wzoru z tego elementu tej historii) ale jeśli nie panuje Pani nad sobą to może czas zastanowić się nad psychiatrą ? Manipulowanie historią i robienie z tego takiej szopki medialnej jaką Pani odstawiła z moim udziałem to naruszenie wielu paragrafów – oświadczył mężczyzna. Aktorka chce wytoczyć pozew przeciwko mężczyźnie, a ten, chce wytoczyć proces przeciwko aktorce. Kto ma rację? Czy rzeczywiście wersja Anny Muchy może być podkoloryzowana, a gwiazda wykorzystuje całą rzeszę fanów, którzy stoją za nią murem? A może Mariusz Keller oczernia aktorkę, bo najlepszą obroną jest atak? Tego dowiemy się już niedługo. ZOBACZ TAKŻE: 
  1. Piękna gwiazda disco polo na odważnych zdjęciach. Fanom odebrało mowę
  2. Weronika uprawiała seks z nieznajomym. Rano usłyszała tak bezczelne zdanie, że wryło ją w ziemię
  3. Jedz czekoladę, pij kawę i wino, a będziesz żyć bardzo długo. Najnowsze badania, to najlepsza wiadomość od lat
Następny artykuł