Anna Lewandowska znana jest jako wybitna trenerka i żona polskiego piłkarza reprezentacji Polski Roberta Lewandowskiego. Jak się okazuje, kobieta ma wiele sekretów. Jedną z jej największych tajemnic jest…jej własne pochodzenie.

Anna Lewandowska w polskim show-biznesie istnieje już od ponad 10 lat i swoją sławę zawdzięcza karierze sportsmenki i trenerki, ale też małżeństwu z jednym z najlepszych piłkarzy na świecie. Nikt jednak nie wie, że trenerka spokrewniona jest z jedną z największych, polskich bohaterek drugiej wojny światowej, która ryzykowała wielokrotnie swoje życie, aby pomagać ludziom.

Anna Lewandowska. Nieznane pochodzenie trenerki

Jak się okazuje, małżonka napastnika Bayernu Monachium spokrewniona jest z…przyszłą świętą kościoła katolickiego.  Prababcią cioteczną kobiety jest Stanisława Leszczyńska, która  była położną w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

Stanisława Leszczyńska urodziła się 8 maja 1896 roku w Łodzi. Doświadczenie I Wojny Światowej obudziło w kobiecie chęć niesienia pomocy niewinnym istotom. Dzięki temu w 1924 stała się położną w jednym z łódzkich szpitali. Tak pozostało aż do 1943, kiedy to za działalność konspiracyjną wraz z całą rodziną trafiła do Oświęcimia.

Ocaliła życie tysięcy

Kobieta widząc w jakim piekle się znalazła postanowiła nie zaprzestawać swojej działalności na polu niesienia pomocy. Zauważywszy na to w jak skandalicznych warunkach znajduje się medyczna pomoc wobec więźniów, Leszczyńska postanowiła pomagać kobietom w ciąży na terenie obozu.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Martyna Wojciechowska wyjawiła swoje prywatne sekrety. Można się popłakać!

Pomimo wielkiego niebezpieczeństwa i wielokrotnych gróźb ze strony władz obozowych, położna przyjęła trzy tysiące porodów. Po oswobodzeniu Oświęcimia przez Armię Czerwoną w 1945 roku, łodzianka kontynuowała swoją pracę aż do 1965 roku. Na emeryturze wydała książkę „Raport położnej z Oświęcimia”, w której wspominała swoją posługę na terenie więzienia, a także wyjawiła wiele szczegółów na temat horroru, jaki Niemcy urządzali osadzonym.

Po śmierci w 1974 roku kobieta została otoczona kultem religijnym. Byli więźniowie, jak tez ich dzieci, wnosili o uznanie przez kościół katolicki kobiety za świętą. Wniosek, który już od lat jest rozpatrywany ze strony hierarchów najprawdopodobniej spełni marzenia ocalonych. Sama kobieta jest uznawana za jedną z większych bohaterek rodzimej Łodzi. Jedna z ulic miasta nosi jej nazwisko.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Skandal w świecie disco polo! Czy oni poszaleli do reszty?
  2. Papież Franciszek szokuje! Zapowiedział koniec świata 
  3. Przepowiednia Jackowskiego spełnia się na naszych oczach? Miał rację
  4. Znaki zodiaku o ognistym temperamencie. Kto ma diabełka za skórą?
  5. Wstydliwa wpadka gwiazdy Polsatu. Internauci nie wytrzymali ze śmiechu

Milionerzy: Szokujące kulisy programu. Widzowie nie mieli o tym pojęcia

Zobacz również