Nic nie zwiastowało dramatu, jak grom z nieba. Anna Lewandowska na skraju, smutne wydarzenia nie dają jej spokoju od lat

Nic nie zwiastowało dramatu, jak grom z nieba. Anna Lewandowska na skraju, smutne wydarzenia nie dają jej spokoju od lat Źródło: youtube/Onet Rano

Anna Lewandowska przeżywała istny dramat. Przykre wydarzenia z przeszłości wciąż nie dają jej spokoju, aż trudno uwierzyć w to, co trenerka przeszła w czasach młodości.

Anna Lewandowska, choć jest mamą małej Klary, do której niebawem dołączy brat lub siostra, nie zwalnia tempa i wciąż całą siebie oddaje pracy. Trenerka realizuje kolejne projekty, angażuje się w swoje obozy, staje przed obiektywem i nie zaniedbuje przy tym rodziny. Na swoim instagramowym profilu stara się motywować obserwatorki do zmiany stylu życia, dlatego raczej pokazuje tam tylko ciekawe i optymistyczne wątki ze swojego życia i nie zdarza się, by mówiła o problemach. Mało kto zatem wiedział, że Ania od lat przeżywa dramat.

Anna Lewandowska jest na skraju. Przykre wydarzenia z przeszłości nie dają jej spokoju 

Być może mało kto zdawał sobie sprawę, że żona Roberta Lewandowskiego wychowała się bez ojca. Gdy była jeszcze małą dziewczynką, Bogdan Stachurski bez słowa zostawił swoją rodzinę. Ania bardzo to przeżyła i do dziś nie jest w stanie mu wybaczyć, a choć jest on związany z Telewizją Polską, gdzie trenerka często gości, ani razu nie doszło między nimi do konfrontacji. Lewandowska wciąż żywi do niego żal nie tylko, że odszedł od własnej żony i dzieci, ale również, że zostawił ich z niczym. W czasie jednego z wywiadów Ania nie ukrywała, że musieli wówczas wyliczać każdą złotówkę i nie było łatwo im przetrwać "od pierwszego do pierwszego".

- Nie mieliśmy z bratem najłatwiejszego dzieciństwa. Kiedy zostaliśmy sami, mamie trudno było utrzymać dom, mnie i brata. Mieszkaliśmy wtedy w Podkowie Leśnej, miałam 14 lat. Pieniędzy brakowało na wszystko. Mówiłam koleżankom, że nie pojadę z nimi do kina, bo nie mam za co kupić biletu. To był ciężki czas - wyznała.

W końcu los się do nich uśmiechnął, a ojca zastąpił im brat Marii Stachurskiej, Krzysztof Krzywański, z którym Ania nawiązała bardzo silną więź. Wspierał ich finansowo, wyremontował im dom i wypełnił tę pustkę, która była wyraźnie odczuwalna. 

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ 

Anna Lewandowska wiele mu zawdzięcza 

Okazuje się, że to właśnie Krzywański zaszczepił w Ani ducha rywalizacji i zaraził miłością do karate. Dzięki niemu Lewandowska odnalazła swoją ścieżkę życiową, którą dumnie kroczy do dziś. Raczej mało kto zdawał sobie sprawę, że ośrodek, w którym Ania regularnie organizuje obozy dla swoich podopiecznych, należy do jej wujka.

Dzisiaj grzeje: 1. Gratulacje spływają od fanów. Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach mają powody do świętowania „W końcu”
2. IMGW ostrzega przed potężnym niżem. Dennis bezlitośnie uderzy w Polskę, skutki będą opłakane

Krzywański jest bardzo wdzięczny siostrzenicy za to, że to właśnie stworzone przez niego miejsce wybrała jako idealne dla swoich obozów. Na terenie ośrodka powstał nawet domek rodzinny, w którym zatrzymuje się mała Klara i jej babcie, gdy trenerka oddaje się swoim obowiązkom. Choć Ania ma szeroki wachlarz możliwości, jeśli mówić o lokalizacjach do zorganizowania swoich obozów, nie wyobraża sobie, by odbyły się one w jakimkolwiek innym miejscu. 

Najlepsze newsy dnia:

  1. Objaw raka płuc widoczny na twarzy. Nigdy go nie lekceważ
  2. Żałoba w rodzinie Kamila Glika. Niesamowicie przykre doniesienia od rodziny reprezentanta Polski
  3. Zacięła się kartką papieru w palec, niedługo potem musiała walczyć o życie. Zdjęcie dłoni tylko dla ludzi o mocnych nerwach
  4. Niewiarygodne sceny podczas kręcenia "Sprawy dla reportera". Nawet Jaworowicz przecierała oczy ze zdumienia
  5. 10 milionów Polaków dostanie niebawem list. Można ponieść niemiłe konsekwencje przez nieuwagę

Źródło: pomponik

Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News