Andrzej Lepper był działaczem bardzo niewygodnym dla wielu osób niezależnie od tego, jakie ugrupowanie reprezentowały. Jednak za życia zdążył dokonać kilku ważnych rzeczy, których echa do dzisiaj odbijają się na scenie politycznej w naszym kraju. To za czasów koalicji z Samoobroną, PiS był zmuszony do oddania władzy. 

Andrzej Lepper do dzisiaj pozostaje postacią bardzo niejednoznaczną. W dużej mierze przyczyniła się do niego nie tylko jego działalność, ale i śmierć, wokół której ciągle krąży wiele niedopowiedzeń.

Przewodniczący Samoobrony podczas czasu swojej świetności miał okazję budować rząd wspólnie z PiS-em. Jednak „kariera” tej koalicji rozpoczęła się tak szybko, jak się skończyła. Była to porażka, którą Jarosław Kaczyński zapewne zapamięta do końca życia.

Rząd poda się do dymisji? Scenariusz „Andrzej Lepper 2.0”

Afera związana z Komisją Nadzoru Finansowego od kilku dni jest na ustach całej Polski. Po taśmach i stenogramach przedstawionych przez prezesa Getin Noble Banku do dymisji podał się już przewodniczący KNF, ale Polacy domagają się wyciągnięcia konsekwencji od kolejnych wysoko postawionych osób.

Nie bez znaczenia jest również to, że Leszek Czarnecki cały czas prezentuje kolejne materiały obciążające polityków. Jego pełnomocnik, Roman Giertych, zakomunikował, że zostaną przedstawione nagrania, które nie pozostawiają wątpliwości odnośnie do tego, kto i w jakim stopniu jest zamieszany w aferę.

W obliczu takiej sytuacji bardzo prawdopodobna jest powtórka z historii, a konkretnie z roku 2007, kiedy to PiS, Samoobrona i LPR rozwiązały rząd i podjęły decyzję o zorganizowaniu wcześniejszych wyborów. Wszystko było skutkiem tzw. afery gruntowej, po której do dymisji podał się Andrzej Lepper, a po nim cała koalicja.

W obydwu aferach pojawia się wiele podobnych wątków. Poza korzyściami finansowymi mówi się również o celowym działaniu, które ma doprowadzić do rozwiązania rządu ze względu na możliwe nieprawidłowości związane z ostatnimi wyborami.

Coraz więcej polityków twierdzi, że droga do rozwiązania rządu została już zapoczątkowana.

– I taki scenariusz widzę. Do Świąt Bożego Narodzenia ukazują się jeszcze ze trzy nagrania, w styczniu ukazuje się czwarte, rząd ślimaczy się z budżetem tak, że nie mieści się w konstytucyjnych terminach i wtedy, zmuszony przez Kaczyńskiego i Andrzeja Dudę, rozwiązuje parlament – stwierdził senator Jan Filip Libicki.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Wojciech Jaruzelski ukrywał prawdę o sobie. Szokujące sekrety generała

Senator Libicki bardzo odważnie głosi swoją opinię, ale nie ma co się dziwić, gdyż jest osobą, która bardzo dobrze zna Jarosława Kaczyńskiego. Niegdyś należał on do jednych z najważniejszych polityków partii rządzącej. Sam też przywołuje słowa prezesa, które można odnieść bardzo dobrze do obecnej sytuacji i tego, że prawdopodobnie doczekamy się kolejnych dymisji.

– Lepiej, żeby jednorazowo odeszło z partii na przykład 30 osób, niż żeby odeszło 15. Że najgorsze jest ‚kapanie’. I że jeśli by miało tak ‚kapać’ dłużej, to lepiej już zrobić wcześniejsze wybory – usłyszeli niegdyś działacze od Kaczyńskiego.

ZOBACZ TAKŻE

  1. „To tak jakby k***a o cnocie opowiadała” Zmiażdżyli Martę Kaczyńską 
  2. Cały internet szydzi z Andrzeja Dudy. Ośmieszył się? 
  3. Szydło wyjechała z kraju na piorunujące spotkanie. Cała Europa już o tym mówi 
  4. Znaki zodiaku, które stworzą długi i szczęśliwy związek. Prawdziwi szczęściarze

Polacy w Niemczech zaginęli bez śladu. Poznajesz ich? Możesz pomóc

Zobacz również