Andrzej Duda już niejednokrotnie wchodził w polityczny konflikt z rządem. Kilka ustaw zatwierdzonych przez PiS nie zyskiwało podpisu prezydenta, jednak teraz bez wątpienia Kaczyński będzie z niego dumny.

Andrzej Duda będąc na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ, wywołał prawdziwą burzę. Wszystko dlatego, że siedział obok Donalda Tuska i zamienił z nim kilka zdań. Po minach polityków widać było, że pogawędka jest jak najbardziej udana. Według specjalistów od czytania z ruchów warg w rozmowie padło słowo „emerytura”.

Natychmiast w mediach pojawiły się spekulacje dotyczące tego, o czym mogli rozmawiać prezydent z przewodniczącym Rady Europejskiej. Teraz Andrzej Duda w szczerym wywiadzie wyznał całą prawdę o jego rozmowie z Donaldem Tuskiem.

Andrzej Duda wyznał wszystko

Niemalże wszyscy czekali na wyjaśnienia tego, co naprawdę zaszło podczas zgromadzenia ONZ. W rozmowie z tygodnikiem Sieci prezydent został zapytany właśnie o to, o czym rzeczywiście rozmawiał z Tyskiem. Niestety wiele osób może być zawiedzionych słowami prezydenta, za to na pewno spodobają się one prezesowi PiS.

Wychodzi na to, że miejsca przydzielone politykom były całkowicie przypadkowe. Początkowo obok Dudy siedział przedstawiciel Nepalu, a dla Tuska niestety zabrakło krzesła. Kiedy obok prezydenta zwolniło się miejsce, organizatorka spotkania posadziła na nim właśnie Donalda Tuska.

– Nie ma tu żadnej tajemnicy. Proszę sobie wyobrazić następującą sytuację: macie panowie reprezentować Polskę na sesji ONZ poświęconej misjom pokojowym. Dostajecie kartkę z porządkiem obrad na której jest napisane, że najpierw przedstawiciel Nepalu, potem Portugalii, a następnie Polski. Czekacie, aż podchodzi pani z obsługi i mówi, że za chwilę będzie wasza kolej wystąpienia. Przesiadacie się zatem. Tak zrobiłem. Obok siedział przedstawiciel Nepalu, przedstawiłem się, przywitałem. Wtedy wszedł pan przewodniczący Donald Tusk. Przywitałem się. Nie było dla niego krzesła, chwilę stał, a potem usiadł trochę dalej. Po czym przedstawiciel Nepalu poszedł wygłaszać przemówienie, a pani z obsługi poprosiła pana przewodniczącego Tuska, by usiadł na zwolnionym miejscu. Czyli obok mnie – mówił Andrzej Duda.

W dalszej części wywiadu prezydent zaznaczył również, że jego rozmowa z Tuskiem była czysto grzecznościowa i obejmowała tylko i wyłącznie tematy prywatne. Duda nie chciał jednak zdradzić konkretnych tematów podjętych w rozmowie, twierdząc, że nie rozmawia publicznie o rzeczach prywatnych.

– A to nie była żadna demonstracja ani ze strony przewodniczącego Tuska, ani mojej. Mamy inne poglądy, różnimy się bardzo poważnie, ale jesteśmy z jednego kraju, na międzynarodowym gruncie. Mieliśmy udawać, że się nie znamy? Zamieniliśmy kilka zdań, rozmowa była grzecznościowa, całkowicie prywatna. I taką niech pozostanie – dodaje prezydent.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

Andrzej Duda w Białym Domu. Internauci nie mogli przepuścić takiej okazji [MEMY]

Kaczyński będzie dumny

Wiadome jest nie od dziś, że PiS nie przepada za Donaldem Tuskiem. Fakt, że jego spotkanie z Dudą było wynikiem przypadku, a ich rozmowa była krótka i zdawkowa, bez wątpienia ucieszył Jarosława Kaczyńskiego. Gdyby prezydent faktycznie pozostawał w ciepłych stosunkach z byłym premierem, to szef PiS z pewnością potraktowałby to jako cios wymierzony przez Andrzeja Dudę w kierunku partii rządzącej.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Nagły zwrot ws. Sądu Najwyższego!
  2. Teraz nie ma już odwrotu dla Wassermann. Zrobiła to tuż przed wyborami
  3. Aż się przykro robi. Oto czym zajmuje się Beata Szydło po wyrzuceniu z fotela premiera

Groźne wypadki znanych Polaków [ZDJĘCIA]

źródło: wpolityce.pl

Zobacz również