Andrzej Duda zajmie się protestem nauczycieli. Wezwał na spotkanie premiera

Andrzej Duda zajmie się protestem nauczycieli. Wezwał na spotkanie premiera Źródło: Wikipedia/Saeima

Andrzej Duda doskonale zna warunki pracy polskich nauczycieli. Jego żona, zanim u boku męża została pierwszą damą, uczyła przecież w jednej z krakowskich placówek oświatowych. Ostatecznie prezydent zdecydował się więc zainterweniować w sprawie protestu, wzywając na spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego.

Andrzej Duda wydaje się obecnie bardzo zaangażowany w próby polepszenia sytuacji polskich nauczycieli, gdyż realia związane z pracą w tym zawodzie nie są mu obce. O tym, ile wynosi szkolna pensja, wie bardzo wiele Agata Duda, która w przeszłości uczyła w jednym z krakowskich liceów. 

Kiedy prezydent pojawił się we wtorek w Wolsztynie, zapewnił w swoim przemówieniu, że zainterweniuje w sprawie wynagrodzeń dla nauczycieli. Przypomnijmy, iż w grupa żąda obecnie podwyżek o 1000 zł, zapowiadając strajk przypadający na okres egzaminu gimnazjalnego, ósmoklasisty oraz matur.

- Zapewniam państwa, że będę o tym rozmawiał z panem premierem. To jest sytuacja ważna i poważna i wierzę w to, że znajdziemy rozwiązanie. (...) Sytuacja nauczycieli nie jest łatwa, a oczekiwania, z którymi nauczyciele występują dzisiaj, są oczekiwaniami uzasadnionymi - powiedział stanowczo Duda.

Andrzej Duda wezwał Mateusza Morawieckiego na rozmowę w sprawie sytuacji nauczycieli

Jak donosi nieoficjalnie PAP, do rozmowy między Mateuszem Morawieckim oraz głową państwa ma dojść już dziś. Andrzej Duda miał zaprosić prezesa Rady Ministrów do Pałacu Prezydenckiego, gdzie planują dyskutować na temat sytuacji nauczycieli oraz tego, co obecnie państwo jest im w stanie zaproponować.

Warto zaznaczyć, że zdaniem szefa KPRM Michała Dworczyka jest to naprawdę niewiele. Jak stwierdził działacz, w budżecie brakuje pieniędzy na podwyżki, których żądają nauczyciele.

- Chciałbym, żebyśmy mogli spełnić ich oczekiwania, ale z tego tysiąca w tej chwili rząd jest w stanie przeznaczyć na podwyżki około 500 złotych. Średnio nauczyciele otrzymają około 500 złotych podwyżki - powiedział Dworczyk stanowczo, odpowiadając także na uwagę, iż osoby pracujące w szkołach zabiegają przecież o dwukrotnie większą zwyżkę zarobków.

- Ja wiem, i na to dzisiaj budżetu państwa polskiego nie stać. Natomiast chcemy podnosić wynagrodzenia dla nauczycieli, bo to jest bardzo ważna grupa zawodowa - odpowiedział szef KPRM, dając nauczycielom niewiele nadziei na ostateczne spełnienie ich postulatów przez rząd z ramienia Zjednoczonej Prawicy.

Źródło: Interia

Następny artykuł