Andrzej Duda przebywa obecnie z wizytą w Konfederacji Szwajcarskiej. Kraj ten odwiedził wraz z małżonką, a celem wizyty jest oddanie hołdu polskiemu konsulowi Konstantemu Rokickiemu, który w czasie II wojny światowej ratował prześladowanych Żydów. Wygłosił także wykład, którego początek przeciągnął się za sprawą protestu miejscowej Polonii.

Andrzej Duda na każdym kroku napotyka przeszkody godzące w jego wizerunek i pewność siebie. Zwykle, tak jak przy okazji wystąpień innych polityków Zjednoczonej Prawicy, w tłumie słuchaczy czatują opozycjoniści, pragnący wymusić na prezydencie odejście od kolegów z obozu.

Tak było np. dnia 1 września, gdzie w jednym z gdyńskich liceów para prezydencka przemawiała na rozpoczęciu roku szkolnego. Plakaty z napisem „Konstytucja” i okrzyki w tym samym tonie były widzialne i słyszalne nie tylko na sali szkoły, ale także przed jej terenem.

Wówczas tak jak nigdy wcześniej na twarzy głowy państwa zarysowała się prawdziwa złość, którą łagodzić musiała Agata Kornhauser-Duda. Teraz opozycjoniści dopadli prezydenta nawet w odległej Szwajcarii.

Andrzej Duda upokorzony w Zurychu

Celem przyjazdu prezydenta do Szwajcarii było wzięcie udziału w uroczystościach uhonorowania pochowanego w Lucernie Konstantego Rokickiego, który jako wicekonsul RP w Bernie produkował fałszywe paszporty państw Ameryki Łacińskiej na potrzeby ratowania europejskich Żydów z rąk niemieckich nazistów. Prezydent uczestniczył także w koncercie muzyki polskiej w genewskiej siedzibie ONZ.

– W tym miejscu możemy być dziś tu my – Polacy – ludzie wolni, żyjący w wolnym państwie, suwerennym, niepodległym – państwie dumnych ludzi. 100 lat temu na dogasających frontach I wojny światowej nasi pradziadkowie toczyli walkę o to, by Polska mogła wrócić na mapę świata. Śpiewali wtedy pieśń, która przeszła do historii Polski i dzisiaj jest pieśnią reprezentacyjną Wojska Polskiego. To pieśń polskich „Legionów”, w której jest fragment: „Mówili, żeśmy stumanieni nie wierząc nam, że chcieć to móc” – mówił Andrzej Duda.

 

Wizyta nie obyła się jednak bez wizerunkowego i dyplomatycznego blamażu. Dziś prezydent wygłosił w Zurychu wykład o tytule „Przyszłość Europy – fundamenty jedności państw Europy”, ale zanim go rozpoczął, na sali rozległy się hasła antypisowskie i antyrządowe.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

"Kler" już w kinach. Internauci ostro komentują premierę filmu [MEMY]

Zebrani na miejscu opozycjoniści skandowali „Wolne sądy!” i „Konstytucja”. Rozpoczęli natychmiast po tym, jak głowa polskiego państwa wstąpiła na scenę i zakończyli niedługo potem, opuszczając całkowicie salę.

Prezydent nie odezwał się słowem

W czasie, gdy nie dopuszczano go do głosu, prezydent nie odezwał się ani słowem, by przerwać skandującym opozycjonistom. Prezydent poczekał, aż wyjdą, by móc rozpocząć swój wykład.

Po takim początku mało kto zapewne jednak myślał o integracji europejskiej, a sytuacji w samej Polsce, która od wielu miesięcy stanowi sól w oku Unii Europejskiej i w zachodnich mediach przedstawiana jest często jako państwa wręcz neofaszystowskie.

Kliknij po więcej, na pewno cię zaciekawi

ZOBACZ TAKŻE: 

  1. Nowe ustalenia o Macierewiczu. Tym razem się nie podniesie
  2. Artur Hippe, szokujące fakty z przeszłości polityka chcącego seksu z 14-latką
  3. Międzynarodowe upokorzenie Lewandowskiego. Jest załamany

Popierasz Andrzeja Dudę?

Loading ... Loading ...

Co za żenada! Zdjęcia, które OŚMIESZYŁY polityków

źródło: wiadomosci.gazeta.pl

Zobacz również