PiS zapewniał, że sprowadzi wrak tupolewa do Polski. Teraz Duda poleci po trzy wraki

PiS zapewniał, że sprowadzi wrak tupolewa do Polski. Teraz Duda poleci po trzy wraki Źródło: Fot. YouTube/Prezydent.pl

Andrzej Duda wraz z małżonką i kilkudziesięcioosobową delegacją udał się wczoraj w pierwszą oficjalną delegację polskiej głowy państwa do Australii i Nowej Zelandii. Jednym z głównych tematów jego wizyty będzie obronność i współpraca energetyczna. Podróż, zanim się zakończyła, została ostro skrytykowana.

Prezydent RP wizytę w Oceanii planował już dawno. Jej oficjalne zapowiedzi pojawiły się jednak w mediach kilka tygodni temu. Wiadomo, że Andrzej Duda spotka się z władzami Australii i Nowej Zelandii oraz odwiedzi miejscową Polonię. Weźmie także udział w forum energetycznym i dokona wizytacji statków, które Marynarka Wojenna RP ma otrzymać po wcześniejszym ich zakupie od Królewskiej Marynarki Wojennej Australii. Inwestycja nie spotkała się jednak z najlepszym odbiorem. Sprowadzenie do kraju dwóch dodatkowych jednostek morskich może wiązać się z ostatnimi głosami z wnętrza Sił Zbrojnych, które jednoznacznie wołały o dozbrojenie i dofinansowanie. Tzw. "kontrola cywilna" nad wojskiem może jednak po raz kolejny zawieść mundurowych.

Andrzej Duda miał ściągać wraki z Australii

Z prezydentem na Antypody pojechał szef MON Mariusz Błaszczak. Zakup statków jest dla niego kwestią ważną, lecz czy dobrą decyzją? Zastanówmy się nad stanem jednostek. Choć Australia od wielu lat nie uczestniczy w toczących się na świecie wojnach w skali porównywalnej do konfliktów w Korei czy Wietnamie, posiada jedną z najlepszych marynarek wojennych na świecie. Fregaty rakietowe typu Adelaide są jej częścią już od lat 80-tych, a budowanie statków zakończono już ponad 20 lat temu. Nie są to więc statki nowe, a ich sprzedaż świadczy raczej o tym, że są przestarzałe. Australia chce pozbyć się aż połowy swoich "Adelajd". Dwie z nich mają w całości trafić do Polski, z trzeciej jedynie wyposażanie, a jej kadłub pozostanie w kraju pochodzenia. Ściągnięcie tych "wraków" porównuje się do ściągnięcia do Polski wraku prezydenckiego Tupolewa, co Andrzej Duda również miał zrobić. Stało się to oczywistym powodem do szyderstw. - Jeśli chodzi o obszar obronny, to przede wszystkim współpraca polsko-australijska w modernizacji polskiej Marynarki Wojennej. Do Australii jednocześnie z wizytą pana prezydenta udaje się także minister obrony narodowej, który będzie prowadził swoje rozmowy. Zakładamy, że ich efektem będzie podpisanie listu intencyjnego na zakup fregat rakietowych typu Adelajda, które mają wzmocnić polską Marynarkę Wojenną - mówił szef Gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski.

Co z wrakiem Tupolewa?

Szczątku Tu-154M, który rozbił się obok smoleńskiego lotniska 10 kwietnia 2010 roku, wciąż znajdują się w Rosji, gdzie według tamtejszych władz są bezpieczne. Faktycznie jednak niszczeją, co może w końcu uniemożliwić ich badanie. Pomimo zapewnień władz - wraku nie ściągnięto do Polski, a ostatnie napięcia na linii Warszawa-Moskwa wcale tego nie ułatwiają.



ZOBACZ TAKŻE:
  1. Czołowy projekt PiS-u pogrzebany! Polacy są wściekli
  2. Kwaśniewska nabija się z Elżbiety Jaworowicz! Znalazła powód do żartów
  3. Koszmar nad polskim morzem! Urządzili brutalną jatkę, są ciężko ranni
źródło: defence24.pl
Następny artykuł Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News