Andrzej Duda w ostatnich dniach znalazł się w centrum uwagi. Niestety dla niego, wydarzenia, które do tego doprowadziły nie należą do pozytywnych i godnych pochwały. Prezydent miał dopuścić się używania w kampanii prezydenckiej internetowych botów. Nowe ustalenia w tej sprawie łączą z możliwym oszustwem ważnych polityków współpracujących z  Prawem i Sprawiedliwością. Padają oskarżenia o oszustwo.

Andrzej Duda mógł sięgać w kampanii po bardzo dyskusyjne metody. Media od kilku dni informują, że prezydent prawdopodobnie korzystał z wynajętych botów internetowych. Co więcej, usługę dla prezydenta miała pełnić firma należąca do znajomych jednego z wicemarszałków Senatu.

Andrzej Duda używał botów w kampanii?

Przed kilkoma dniami dziennikarze Radia ZET i Gazety Wyborczej dotarli do umowy zawartej pomiędzy sztabem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości a firmą ELCHUPACABRA. W jednym z załączników do umowy znalazł się zapis mówiący o tym, że firma stworzy na potrzeby kampanii tysiąc wątków tematycznych, każdy z aktywnością w granicach 5 tysięcy wpisów automatycznych w miesiącu.

Wpisy automatyczne to nic innego jak boty, czyli fałszywe konta np. na Facebooku, których jedynym celem jest polityczna propaganda i rozsiewanie dezinformacji. W przypadku kampanii prezydenckiej, miało chodzić o skierowanie fali hejtu na Bronisława Komorowskiego. Wpisy miały przekonać internautów, że nie warto stawiać na ówczesnego prezydenta, który został zrównany do internetowego mema.

Nowe ustalenia w sprawie podejrzanej umowy wskazują na duży zakres koneksji politycznych podczas organizowania kampanii. Firma ELCHUPACABRA należy do Dominika Czernigi i Piotra Sulimę. Obydwaj byli bliskimi współpracownikami obecnego wicemarszałka Senatu Adama Bielana, polityka Prawa i Sprawiedliwości.

Współpracownicy Bielana obsługiwali boty Andrzeja Dudy?

Dominik Czarniga i Piotr Sulima zostali zatrudnieni przez Adama Bielana pod koniec jego drugiej kadencji w europarlamencie. Wicemarszałek Senatu od dawna zajmował się wizerunkiem polityków. W 2005 roku odpowiadał zarówno za kampanię parlamentarną Prawa i Sprawiedliwości, jak i za kampanię prezydencką Lecha Kaczyńskiego.

Ile dwaj asystenci Adama Bielana zarobili na umowie za świadczenie dyskusyjnych usług podczas ostatniej kampanii prezydenckiej? Według umowy, cena za jeden wpis została ustalona na poziomie 2 złotych, za jeden wątek firma inkasowała 20 złotych. Tylko w samym marcu 2015 roku ELCHUPACABRA otrzymała od PiS-u zapłatę w wysokości 40 tysięcy złotych.

Oczywiście ówcześni współpracownicy Andrzeja Dudy starają odciąć się od sprawy i obalić rzetelność pracy dziennikarzy wspartą przez oficjalne dokumenty będące dostępne w Państwowej Komisji Wyborczej. Paweł Sefernaker, jeden ze sztabowców prezydenta w kampanii z 2015 roku, wyklucza jakąkolwiek możliwość opłacania „czarnych PR-owców” w internecie.

Pomimo wielu zapytań, zarówno Kancelaria Prezydenta, jak i Adam Bielan nie zdecydowali się odpowiedzieć na pytania dziennikarzy Radia ZET i Gazety Wyborczej.

ZOBACZ TAKŻE

  1. Dzieje się! Kancelaria prezydenta wydała oficjalne oświadczenie ws. Andrzeja Dudy
  2. Kolejna dymisja w rządzie PiS stała się faktem! Premier nie ustąpił
  3. Polityk SLD potrącił dziecko w Częstochowie?! Wstrząsające ustalenia śledczych

10 niezwykle wpływowych polityków, którzy nigdy nie wzięli ślubu [ZDJĘCIA]


Jakim autem jeździ Wassermann? Samochody kandydatów na prezydentów polskich miast [ZDJĘCIA]

Zobacz również