Amerykanie nie wytrzymali. "Polska nam za to zapłaci"

Amerykanie nie wytrzymali. "Polska nam za to zapłaci" Źródło:

Amerykanie nie wytrzymali i zapowiadają dochodzenie swoich spraw na drodze prawnej. Chcą, by Polska za to wszystko zapłaciła i nie uchylała się od odpowiedzialności.

Głośno jest w ostatnim czasie o dużej ustawie reprywatyzacyjnej, którą forsuje przewodniczący komisji Patryk Jaki. Jak widać, na zachodzie są nią zaniepokojeni. W rozmowie z "Gazetą Prawną" Michael Bazyler, profesor prawa prowadzący sekcję naukową ds. Holokaustu i praw człowieka na Uniwersytecie Chapman oraz Kathryn Lee Boyd, partner w kancelarii McKool Smith przyznają, że będą walczyć o interesy właścicieli nieruchomości, a ustawa jest kompletnie niedopracowana.

Nic się nie zmieni

Chociaż projekt jest dalej konsultowany i poprawiany to eksperci nie wierzą, że coś się może poprawić, ponieważ jego podstawy są złe i nawet poprawki nie są w stanie tego zmienić. - Poprawki nie zmienią jednak ogólnych założeń ustawy. A te są bardzo niekorzystne dla naszych klientów. Reprezentujemy osoby, które mają polskie korzenie i których własność została skonfiskowana przez polski – a dokładniej komunistyczny – rząd. Ludzi z USA, Kanady oraz Argentyny. Projekt ustawy zakłada, że ich własność stanie się własnością rządu, który będzie mógł ją sprzedać i wciąż zarabiać z tytułu jej używania - mówi Kathryn Lee Boyd.

Sprawy nie będą prowadzone w Polsce

Dziennikarz z "Gazety Prawnej" zapytał wprost, czy zagraniczni prawnicy będą pozywać Polskę - odpowiedź była twierdząca. Kathryn Lee Boyd skomentowała, że jeżeli rząd zamknie możliwość dochodzenia swoich praw w naszych sądach, to będą szukać sprawiedliwości w międzynarodowych trybunałach praw człowieka oraz sądach arbitrażowych. Spory będą wtedy prowadzone nie w Polsce, ale np. w Sztokholmie czy Wiedniu. - Bo nie może być tak, że polskie prawo, i to z powodów typowo politycznych, a nie merytorycznych, dyskryminuje prawa właścicieli oraz wygasza trwające już postępowania. Przecież polski rząd zezwolił na dochodzenie tych roszczeń w sądach! Odebranie tego prawa to kolejny sposób konfiskaty mienia. I będziemy dochodzić odszkodowania za to. Nie jestem pewna, czy minister Patryk Jaki zdaje sobie sprawę z konsekwencji zaproponowanego przez siebie prawa - ostro komentuje prawniczka.

Jak sowieci

Później redaktor zapytał, czy Polska chce się odciąć od PRL-owskich metod minionej epoki. Ponownie Kathryn Lee Boyd odpowiada i stwierdza, że nie są to lepsze poczynania od tych za Bieruta. Dotychczas nasze państwo uznawało prawo do własności każdego człowieka i dawała możliwość dochodzenia tego w sądzie. Porównuje proponowany przez PiS pomysł do metod oswietów. - Polska uznała, że prawo do własności jest jednym z praw człowieka. I do tej pory dawała możliwość wniesienia pozwu do polskiego sądu przez obywatela z zagranicy. Nie można odcinać się od poczynań Sowietów, robiąc dokładnie to samo, co oni – czyli pozbawiać praw bez stosownej rekompensaty i dawać państwu pełną władzę nad przejętymi wcześniej nieruchomościami. Bo jak widać po 70 latach, rząd postępuje wobec tych nieruchomości w sposób, łagodnie mówiąc, kontrowersyjny - krytykuje Pani mecenas. Źródło: wiadomosci.dziennik.pl
Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News