Świadek zatrzymania ojca Amelki zdradził, jak ono wyglądało. "Zbiegowisko policji"

Świadek zatrzymania ojca Amelki zdradził, jak ono wyglądało. "Zbiegowisko policji" Źródło: youtube.com/ www.mylomza.pl

Porwanie małej dziewczynki było tematem, który wstrząsnął niedawno polską opinią publiczną. Wydarzenie, w trakcie którego dziecko wraz z matką zostało uprowadzone, wzbudziło wielkie emocje, a cała Polska drżała o zdrowie trzylatki. Świadek aresztowania porywacza postanowił opowiedzieć, jak wyglądała akcja policji. Amelka była w ogromnym niebezpieczeństwie.

Amelka, która została porwana przez swojego ojca, jest obecnie pod opieką mamy. Dramatyczna historia, która śledzona była przez miliony Polaków, znalazła swój finał w momencie, w którym jej ojciec został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji. Jeden z mieszkańców Ostrołęki, w której doszło do zatrzymania, postanowił opowiedzieć ze szczegółami, jak wyglądała praca służb na miejscu odnalezienia dziecka.

Amelka wróciła do domu. Mieszkaniec Ostrołęki opowiedział, jak wyglądało zatrzymanie ojca dziewczynki

Według wyznania świadka, oddziały policji, które odpowiadały za zatrzymanie ojca Amelki, działały bardzo profesjonalnie, a w kluczowym momencie działań liczba funkcjonariuszy była bardzo duża.

- Widziałem tylko biały samochód i radiowóz, który tam stał na sygnałach. Za 10-20 minut zrobiło się 7 radiowozów. Policja przyjechała prywatnymi samochodami i radiowozami i tak się działo. Później się zrobiło zbiegowisko policji, bo tu biegali po tych łąkach - powiedział w rozmowie z TVN24 Dariusz Romanik, świadek zdarzenia.

Mężczyzna przyznał, że sam został zatrzymany przez funkcjonariuszy, aby zeznać, czy nie widział porwanego dziecka i jego ojca.

- Przejeżdżali tędy i pytali, czy ktoś nie uciekł, czy ja kogoś nie widziałem. Ja nie widziałem, bo nie w te stronę uciekł, nie wiem, na Kleczkowo – powiedział mężczyzna

Przebieg akcji podsumował także rzecznik komendanta głównego policji, insp. Mariusz Ciarka.

- Ze wstępnych informacji, które posiadam (...) wynika, że obawiając się skutecznego pościgu, działań operacyjno-rozpoznawczych, ojciec z Amelką i kobietą ukrywał się w lesie. Jak przy zatrzymaniu wspomniał, widział latające u góry nad nimi śmigłowce policji i straży granicznej - powiedział Ciarka.

DALSZA CZĘŚĆ TEKSTU POD GALERIĄ

System Child Alert pomógł w zatrzymaniu

Służby działające w poszukiwaniu Amelki znalazły ją dzięki systemowi rozpoznawania porwanych dzieci Child Alert. Dzięki szybkiemu udostępnieniu wizerunku dziecka przez media, jak też reakcji jednej z mieszkanek Ostrołęki, która rozpoznała samochód sprawcy porwania. Służby w przeciągu jednej doby zlokalizowały mężczyznę.

Ojciec Amelki z powodu swojego czynu znalazł się w bardzo poważnych tarapatach. Według polskiego prawa mężczyźnie za porwanie swojej córki grozi od 3 miesięcy do 5 lat więzienia. Podejrzewany o porwanie nie przyznał się do swojej winy, ale złożył obszerne wyjaśnienia w sprawie.

 

ZOBACZ TAKŻE

  1. Michał Szpak pokazał BRATA! To takie CIACHO, że fanom opadły szczęki!
  2. Mąż Joanny Liszowskiej to MILIONER ze Szwecji! Nie uwierzycie, czym się zajmuję
  3. Widzowie TVP nie mogli uwierzyć własnym uszom! Chodakowska tak obraziła celebrytkę, że ta się popłakała na wizji
  4. Tragiczny wypadek w „M jak miłość”. Fani serialu wstrzymali oddech
  5. Ferdek z "Kiepskich" w opałach. Internauci są na niego wściekli!

Źródło: Radio Zet

Następny artykuł
Nie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj pikio.pl na: Google News